poniedziałek, 26 lipca 2021

144. Powracam do pasji... Claudes, Caroline's Candle, Księżycownia, Pierdółki Stokrotki, Pod Trzema Miotłami, Miedźwa, Winter Bee, Soy Candles handmade with love


Witajcie Kochani! :)


Przybywam do Was dzisiaj ze sporą ilością recenzji świec sojowych naszych manufaktur, które gdzieś tam sobie chłodnymi wieczorami testowałam :) Dzisiejsza pogoda bardzo sprzyja napisaniu tego posta :D Jak u Was? Również jesteście zmęczeni wysokimi temperaturami, czy należycie do ciepłolubów? :D


Claudes Smak dzieciństwa


Rozpoczniemy od czegoś słodkiego :) Smak dzieciństwa- każdy taki ma, każdy z nas pamięta swój ulubiony przysmak z tego błogiego okresu swego życia. Czym jest ten smak dla Claudes? Dla mnie to połączenie dużej ilości cukru z nutą mięty :) Czuję tutaj bardzo dużo słodyczy, ale właśnie z takim chłodnym, miętowym podbiciem. Przyjemny zapach, ale tylko dla tych osób, które nie boją się takich słodziaków :D Dodatkowy plus za ozdobiony kolorową posypką (małe kuleczki) wosk :)


Caroline's Candle Ylang


Od Caroline's Candle miałam przyjemność wypróbować zapach Ylang, którego opisanie jest dla mnie bardzo trudne. Nie mam pojęcia, jak opisać zapach, naprawdę. Jest w nim coś ostrego, wyrazistego, ale i relaksującego zarazem. Pachnie jak jakiś olejek do masażu, czuję mocno orientalne nuty. Fani nietuzinkowych zapachów- warto wypróbować :) Szczególną tutaj uwagę chciałam poświęcić świeczkom, które widzicie na zdjęciu- Królik, Sylwetka kobiety, Muszla. Wszystkie pachną tak samo- moje cytrusowo :) Z tego co wiem to marka skupi się głównie na takich kształtnych świecach. Co do ich palenia to ja osobiście nie czuję się przekonana, Kobieta wypaliła mi się dosłownie w ciągu 15 minut jak nie krócej, ale to chyba o to w tym chodzi. Zalecam topić świece na talerzyku, bo wosk rozlewa się :) Ciekawa sprawa, ale ja jednak pozostanę przy słojach. 


Księżycownia Midsummer Paczula z piżmem i miodem


Ta piękna świeca jest chyba najpiękniejszą w mojej kolekcji :) Kompozycja opiera się na trzech nutach- ziemistej paczuli, intrygującym piżmie i słodkim miodzie. Całość jest tajemnicza, kojarzy mi się ze schyłkiem lata. Zapach bardzo podoba się mężczyznom :) Nie bójcie się miodowych nut, one pięknie łagodzą dwie pozostałe nuty. Wosk jest koloru żółtego i jest ozdobiony suszem kwiatowym i kamieniem :) Ta etykieta.. przyciąga uwagę :) 


Pierdółki Stokrotki Kokos


Lubicie Rafaello? Ja uwielbiam :) Ten zapach to te kultowe pralinki. Kokos, słodycz, wanilia, błogość.. Zapach jest boski, dla fanów kokosa must have :) Wierzch wosku opruszony jest wiórkami kokosowymi, super to wygląda :) Z dzisiejszego posta ten zapach jest moim numerem jeden :) 


Pod Trzema Miotłami Wiśnia w czekoladzie, Mleko z cukrem


Pozostajemy przy słodziakach :) Od manufaktury Pod Trzema Miotłami mamy dwie propozycje- wiśnię w czekoladzie, która pachnie mi likierem wiśniowym, albo jak takie alkoholowe pralinki z wiśnią w gorzkiej czekoladzie. Świeca w przepięknym szkle to zapach stworzony specjalnie na moje życzenie, Mleko z cukrem, które pachnie mlekiem skondensowanym- mój smak dzieciństwa, cudo! :) I to jest właśnie mój faworyt spośród tej dwójki. Szczerze polecam jednak oba zapachy! 


Miedźwa Vanilla Pie, Bubble Gum, Mulled Wine


Miedźwa Art serwuje nam trzy kompozycje- Vanilla Pie, która pachnie po prostu słodką wanilią, Bubble Gum to oczywiście guma balonowa, okropnie słodka i sztuczna (w pozytywnym tego słowa znaczeniu ;)), ale tutaj według mnie zapach nie jest zbyt intensywny, oraz Mulled Wine, czyli grzane wino z odrobiną przypraw korzennych popijane przy kominku w chłodny, jesienny wieczór. Mnie najbardziej spodobała się Vanilla Pie, ale jak widać każdy znajdzie coś dla siebie :) 


Winter Bee Night in Paris, Green-Eyed Monster


Cóż mamy od Winter Bee? Cudo :) Cudo pod postacią Night in Paris- pachnie jak kultowe, osławione, ale już dawno wycofane Miss Dior Cherie- zapach kobiecy, to charakterystyczny miks truskawki z ziemistą paczulą, uwielbiam! Jeśli jesteście ciekawi zapachu, udajcie się do drogerii i powąchajcie perfumy Nike 5th Element (masywna, biała butelka). To jest to :) Natomiast drugi zapach, nie opiszę go, bo oddałam go w dobre ręce, dla mnie był nie do zniesienia ;) Nie znoszę zapachu, ani nawet smaku czarnego pieprzu, a ta kompozycja niestety się na nim opiera. 


Soy Candles handmade with love


Ostatnie świece dzisiaj to Truskawka z wanilią- soczysta i słodka kompozycja, oraz Landrynka cytrynowa (tak naprawdę to chyba nuty trawy cytrynowej, ale ja nazywam ten zapach landrynką :D). Mój faworyt to truskawka z prostego względu- kocham truskawki, a tutaj nie są one sztuczne, pachną smakowicie jak jogurt truskawkowy :) Z kolei trawa cytrynowa odstrasza komary, także w sumie obie świece polubiłam :D Plus za piękny design słoiczków :) 



Ściskam, 

Martyna :) 





20 komentarzy:

  1. Truskawka z wanilią brzmi kusząco :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten smak dzieciństwa mnie zaintrygował bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiśnia w czekoladzie <3 to bym chciała wypróbować
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam zapach kokosa. Kojarzy mi się z Raffaello. <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Smak dzieciństwa i od razy myśli tak daleko płyną <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Kokosa z chęcią bym sprawdziła, zapach rafaello mnie kupuje :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiśnie w czekoladzie bym sobie zapaliła ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. ta paczula mnie ciekawi:) nie wąchałam nigdy podobnych nut zapachowych:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Faktycznie spory dziś wybór, sama nie wiem który zapach wybrałabym, każdy z nich zachęca i kusi. Każdy inny, ale wszystkie ciekawe :))
    Pozdrawiam ciepło, Agness :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Witam serdecznie ♡
    Same fantastyczne propozycje :) Sama chętnie wypróbowałabym wszystkich, są takie urocze, takie piękne i takie mają zachwycające kompozycje zapachowe! Cudowna recenzja, bardzo inspirujący wpis! :)
    Pozdrawiam cieplutko ♡

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne są te zapachy, sama ostatnio pale lawendowe nuty, ale muszę zaopatrzyć się w nowe świece a sojowe robią na mnie dobre wrażenie <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też jestem zmęczona upałami.
    Ile cudownych zapachów. Stokrotki z kokosem to brzmi intrygująco! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię lawendowe zapachy ❤

    OdpowiedzUsuń
  14. Ta kokosowa świeczka musi pachnieć bosko!

    OdpowiedzUsuń
  15. Kokos to coś dla mnie. Uwielbiam wszystko co związane z kokosem :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Mulled Wine będzie dobrym wyborem na jesień :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kilka propozycji chętnie bym przetestowała :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Niekiedy mam ochotę kupić i zapalić świece poprzez samą jej nazwe!

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku! Pisząc komentarz na moim Blogu zgadzasz się na przetwarzanie swoich danych osobowych. To samo tyczy się obserwowania Bloga. Wszystkie Twoje dane są bezpieczne i używane jedynie w celu publikacji komentarza - w każdej chwili możesz mieć do nich wgląd - możesz też wnieść o skasowanie swojego komentarza lub jego zmianę.

Copyright © 2016 Zapachem pisane... , Blogger