piątek, 6 września 2019

51. Listy przepełnione miłością... Love Letters Goose Creek Candle

51. Listy przepełnione miłością... Love Letters Goose Creek Candle

Witajcie Kochani! :)

W powietrzu już czuć jesień, a to oznacza u mnie sezon na woski i świece w pełni otwarty, a to znowu oznacza zwiększoną ilość testów nowych zapachów. I dzisiaj właśnie rozprawimy się z zapachem, na który czaiłam się od dobrego roku..

Love Letters Goose Creek Candle 


Pierwsze, co mnie skusiło do tego zapachu to prześliczna etykieta- przyznajcie, że jest bardzo urocza i romantyczna ;) Do tego jaka wdzięczna przy fotografowaniu! :D Wyobraźcie sobie teraz mały, vintage'owy pokoik, a w nim uroczą, odzianą w różową sukienkę kobietkę, która skupiona jest na skrobaniu czułych słów swemu kochankowi. Skroplona ona jest pięknymi, kwiatowymi perfumami o nutach peonii i róży, świeżymi, ale ślicznie podbitymi pudrowymi nutami. Wyobraziliście sobie to? :) To tak właśnie pachnie ten wosk, jak najpiękniejsze, bardzo kobiece, kwiatowe perfumy. Na początku zapach jest bardzo mocny i stricte kwiatowo-zielony, dopiero po jakimś czasie łagodnieje, by otulić nas kremową mgiełką, która tym naszym kwiatuszkom wiernie współtowarzyszy. Moc kosteczki wosku jest przeogromna, polecam dozować z umiarem, zwłaszcza, jeśli chcecie topić wosk w małym pomieszczeniu. Ja jestem oczarowana, tak właśnie sobie wyobrażam "zapach" miłosnych listów. ;)


Ściskam, 
Martyna :)

PS Bardzo dziękuję za każdy komentarz, każde miłe słowo, każdą obserwację. Dajecie mi wiele motywacji, za którą jestem Wam niezmiernie wdzięczna! 

niedziela, 25 sierpnia 2019

50. Rozsmakuj się w owocach... Sweet Banana Classic Candle

50. Rozsmakuj się w owocach... Sweet Banana Classic Candle

Witajcie Kochani! :)

Zgodnie z zapowiedzią, przybywam dzisiaj do Was z nową marką, zupełną nowością dla mnie i, być może, dla Was, gotowi? Zapraszam do dalszej części postu! :)

Sweet Banana Classic Candle


Banany to jedne z moich ulubionych owoców, kocham ich smak i zapach, nic więc dziwnego, że skusiłam się na daylighta o takim, a nie innym zapachu. ;) Już sama etykietka z bananowym smoothie i samymi owocami przyprawia o ślinotok. :D Niech jednak nie zwiedzie Was widok tego koktajlu, ponieważ mamy tutaj zaserwowany najprawdziwszy zapach banana, mocno dojrzałego, słodkiego, ja czuję tutaj nawet jego skórkę. ;) Sam owoc, bez żadnych dodatków. Jeśli jesteście fanami bananów, bardzo polecam ten zapach! Forma daylighta jest super opcją na wypróbowanie zapachu, palicie go jak zwykłą, miniaturową świeczkę, przy czym moc zapachu jest naprawdę bardzo dobra. :) To jak, skuszeni? :)


Ściskam, 
Martyna :) 

sobota, 10 sierpnia 2019

49. Pod bezpiecznymi skrzydłami Anioła... Angel's Wings Yankee Candle

49. Pod bezpiecznymi skrzydłami Anioła... Angel's Wings Yankee Candle

Witajcie Kochani! :)

Parę dni temu dotarła do mnie pachnąca przesyłka z moim ostatnim zamówieniem woskowym, a w niej moc zupełnych nowości dla mnie samej- postanowiłam poznać nową markę ze świecami. Także przygotujcie się, bo będzie testowane. ;) A tymczasem...

Angel's Wings Yankee Candle


To malutkie, śnieżnobiałe cudeńko jest bezdyskusyjnie moim ulubieńcem praktycznie od kiedy tylko pojawił się w ofercie marki. Etykieta może i niepozorna- skrzydełka i pęczek białych kwiatków niewiele mówi nam, jakiego zapachu możemy się spodziewać, ale zapewniam- to mistrzostwo! Myślę, że to jeden z tych "bezpiecznych" zapachów, które nikogo nie skrzywdzą. ;) Połączenie delikatnych nut kwiatowych solidnie opruszonych cukrową otoczką, podkręcone subtelną wanilią nie może się nie spodobać. :D Słodycz tego zapachu jest tak idealnie wyważona, że nie zemdli, a nada wnętrzu cudownie przytulnej atmosfery. Z całego serca polecam, nie pożałujecie. :) Sięgnijcie po wosk, świeca z tego zapachu jest słabo wyczuwalna, a szkoda, bo najchętniej przygarnęłabym taką kilogramową. :D


Ściskam, 
Martyna :) 

sobota, 27 lipca 2019

48. Tropikalny drink na plaży... Passionfruit Martini Goose Creek Candle

48. Tropikalny drink na plaży... Passionfruit Martini Goose Creek Candle

Witajcie Kochani! :)

Dzisiaj będzie iście tropikalnie, soczyście, wakacyjnie... Gotowi? :)

Passionfruit Martini Goose Creek Candle 


Latem palę bardzo mało świec i wosków, a jeśli już zdecyduję się sięgnąć po jakiś zapach, wybór pada na orzeźwiające, owocowe nuty, takie, które kojarzą mi się z tropikami, plażą, rozgrzanym piaskiem i błogością. :) Tak jest w przypadku tej świecy- prócz energetycznego, pomarańczowego koloru i iście letniej etykiety z drinkiem na niej przedstawionym mamy do czynienia z mega owocowym, soczystym zapachem owoców, trudno mi określić, jakich konkretnie, ale na pewno wyczuwam tutaj mango i brzoskwinię. Całość tworzy piękną, słodko-cierpką kompozycję idealną na wyższe temperatury. :) Osobom lubiącym owocki serdecznie polecam!


Ściskam,
Martyna :) 

czwartek, 11 lipca 2019

47. Kwiatowy zawrót głowy... Peony Yankee Candle

47. Kwiatowy zawrót głowy... Peony Yankee Candle

Witajcie Kochani! :)

W końcu naskrobałam parę słów dla Was, jestem z siebie dumna i ogromnie szczęśliwa, że upały odpuściły, a ja na nowo mogę oddać się swojej pasji. :) To tyle słowem wstępu, lecimy z tematem, moi Drodzy. ;)

Peony Yankee Candle 


Czasami mam takie dni, kiedy nie mogę zdecydować się, na jaki zapach mam ochotę. W takich momentach najczęściej idą w ruch woski, które kupiłam już dawno temu, a które już poszły w zapomnienie. Tak i było w tym przypadku. Tę uroczą tartaletkę dostałam kiedyś w prezencie jako miły dodatek i kiedy temperatury znacznie spadły, postanowiłam wrzucić odrobinę wosku do kominka. Nigdy nie wąchałam prawdziwych kwiatów piwonii, także niestety nie mam porównania z ich interpretacją w tymże zapachu, jedyne, co mogę powiedzieć to to, że zapach jest naprawdę ładny- kwiatowy, nieco słodki, dla niektórych może wydać się lekko duszący, mnie on w żaden sposób nie przeszkadzał. Uwaga dla wrażliwych nosów- jest bardzo intensywny i radziłabym uważać z jego dawkowaniem. ;) Jeśli jesteście miłośnikami piwonii i kwiatowych nut, warto zwrócić uwagę na ten zapach, ponieważ moim zdaniem warto. :)


Ściskam, 
Martyna :) 

środa, 19 czerwca 2019

46. Brzoskwinia idealna... Georgia Peach Goose Creek Candle

46. Brzoskwinia idealna... Georgia Peach Goose Creek Candle

Witajcie Kochani! :)

Upały skutecznie zniechęcają mnie do jakiejkolwiek aktywności na blogu i palenia świec czy wosków. Ale teraz naszła mnie wena, a to wszystko za sprawą pewnego cudownego zapachu... 

Georgia Peach Goose Creek Candle


Tym razem etykieta sugeruje jasno, czego po zapachu możemy się spodziewać- soczyste brzoskwinki aż się proszą, by je skosztować. ;) Dlaczego wspomniałam we wstępie, że jest to cudowny zapach? Ponieważ jeszcze żadna marka świecowa nie stworzyła takiego brzoskwiniowego zapachu, który by mi się spodobał, umówmy się, zapach tego owocu to trudny temat, nie wiedzieć czemu. W tym przypadku uderza w nas słodziutka woń bardzo dojrzałej brzoskwini, a w tle wyczuwam lekko drzewne nuty. Ostrzegam wrażliwe nosy- kostka wosku jest naprawdę intensywna, polecam wrzucać tylko jej połowę i palić na otwartej przestrzeni. Nie spodziewałam się, że wosk zrobi na mnie takie wrażenie. Wszystkim fanom owocowych nut serdecznie polecam! :)


Ściskam, 
Martyna :) 

wtorek, 4 czerwca 2019

45. Kolorowe chmurki pełne słodkiej radości... Rainbow Sugar Goose Creek Candle

45. Kolorowe chmurki pełne słodkiej radości... Rainbow Sugar Goose Creek Candle

Witajcie Kochani! :)

Lecimy dzisiaj z kolejnym postem, który miał pojawić się już kilka dni temu, niestety brak weny wziął górę.. Wracam już do formy! :)
Chciałabym jeszcze zaprosić Was na blogowego Instagrama, gdzie chętnie odpowiem na Wasze pytania. :) 

Rainbow Sugar Goose Creek Candle 


Tym razem mamy do czynienia z etykietą, która nie mówi nam absolutnie nic o zapachu- ot takie kolorowe maziajki, które i tak mają jakiś swój urok. ;) Niepozorna etykieta jednak skrada słodki, niebanalny, owocowy zapach, a dlaczego niebanalny? A no dlatego, że każdy odbiera go trochę inaczej. Dla jednych jest to słodziutki zapach waty cukrowej z owocami (truskawki), a dla innych zapach dziewczęcych perfum. Mnie chyba bliżej do tych pierwszych, chociaż i to nie do końca.. Dla mnie to aromat kwaśnych cukierków o smaku truskawkowym, który faktycznie może ma jakąś nutkę kosmetyczną. W każdym razie niestety waty cukrowej tutaj nie czuję, a bardzo tego oczekiwałem. Moc kostki wosku jest bardzo dobra, bez problemu wypełni pomieszczenie zapachem. Fani owocowej, lekko cierpkiej słodyczy będą usatysfakcjonowani. :)


Ściskam, 
Martyna ;) 

czwartek, 23 maja 2019

44. Żelkowy raj... Jelly Beans Goose Creek Candle

44. Żelkowy raj... Jelly Beans Goose Creek Candle

Witajcie Kochani! :)

Matury napisane, sprawy prywatne poukładane, pozytywne nastawienie jest, możemy więc działać dalej i publikować posty częściej. :) Dzisiaj przygotowałam recenzję kolejnej z nowości, które ostatnio wpadła w moje ręce, zainteresowanych zapraszam do dalszej części posta. :)

Jelly Beans Goose Creek Candle 


Miseczka wypełniona kolorowymi fasolkami na etykiecie przyciąga uwagę niejednego łasucha. Jeśli kojarzycie zapach i smak cytrynowych karmelków, dodatkowo posypanych cukrem pudrem to już wiecie, jak pachnie ten wosk. :) Długo zastanawiałam się, z czym kojarzy mi się ten zapach i finalnie stanęło właśnie na tych cukierkach, osoby z mojego otoczenia potwierdziły moje skojarzenia. Bardzo przyjemny, słodko-kwaśny, ale niestety o słabej intensywności aromat. Kosteczka wosku nie zabije mocą w większych pomieszczeniach, w małych będzie dobrze wyczuwalna. Jeśli lubicie takie cierpko-słodkie, niezbyt intensywne zapachy, polecam. :) Umili czas w niejeden cieplejszy dzień.


Ściskam, 
Martyna :) 

niedziela, 12 maja 2019

43. Soczyście cytrusowe cudo... Orange Grove Tree Goose Creek Candle

43. Soczyście cytrusowe cudo... Orange Grove Tree Goose Creek Candle

Witajcie Kochani! :)

Piękna pogoda za oknem zainspirowała mnie do odpalenia i zrecenzowania mojej ostatniej nowości, a zarazem małego, letniego cudeńka.. :)

Orange Grove Tree Goose Creek Candle 


Etykieta niezaprzeczalnie kojarzy się z latem. Sam kolor wosku jest intensywnie żółty, nie każdemu przypadnie do gustu, no ale przecież nie o to chodzi. :) Jeśli jesteście fanami zapachu świeżo wyciśniętego, mętnego soku z soczystych owoców pomarańczy, koniecznie musicie sięgnąć po ten wosk. Przyznam, że byłam sceptycznie do niego nastawiona, bałam się chemicznego aromatu, który z pomarańczą miałby niewiele wspólnego, a tutaj takie pozytywne zaskoczenie! :) Zapach nie tak dawno wszedł na nasz rynek i już skradł wiele serc, a raczej nosów. ;) Może i skradnie również Twój? :)


Ściskam, 
Martyna :) 

wtorek, 30 kwietnia 2019

42. Witajcie w tropikach... Drenched Coconut Goose Creek Candle

42. Witajcie w tropikach... Drenched Coconut Goose Creek Candle

Witajcie Kochani! :)

Dzisiaj przedstawię Wam kolejną z nowości, którą testuję od kilku dni. :) Przy okazji życzę Wam również pełnej relaksu majówki! Ładujcie baterie, spędzajcie czas z bliskimi, niech humory Wam dopisują! :)

Drenched Coconut Goose Creek Candle 


Cóż, etykieta nie jest skomplikowana, widząc ją od razu wiemy, czego możemy spodziewać się po zapachu. :) Chociaż może niekoniecznie, bo wosk troszkę mnie zaskoczył- albowiem spodziewałam się zapachu prawdziwego, świeżego kokosa, a co otrzymałam? Owszem, oczywiście zapach kokosowy, ale o charakterze kosmetycznym. To taki aromat, jaki może mieć balsam do ciała. Słodki, ale nie mdlący, podbity czymś lekko wytrawnym, przez co jest odpowiedni do palenia w cieplejsze dni. Przyjemny, ale mnie nie porwał na tyle, abym zdecydowała się na jego większy format, jednak myślę, że fanom kokosowych, niezyt "jadalnych" klimatów, przypadnie do gustu. :)


Ściskam, 
Martyna :) 

środa, 17 kwietnia 2019

41. Kwiaty na cukrowej chmurce... Floral Candy Yankee Candle

41. Kwiaty na cukrowej chmurce... Floral Candy Yankee Candle

Witajcie Kochani! :)

Już na wstępie chciałabym Wam podziękować za to, że udzielacie się w komentarzach, zaglądacie na bloga, czytanie tych komentarzy to dla mnie ogromna radość, a więc dziękuję wszystkim i każdemu z osobna! :) A dzisiaj zapraszam na kolejną, pachnącą recenzję. :)

Floral Candy Yankee Candle 


Przyznam szczerze, że nie wiem, dlaczego na tej uroczej etykiecie są kwiaty.. Ja ich praktycznie nie czuję. Czuć za to słodycz, wielu osobom kojarzy się z czymś "jedzeniowym", według mnie jest to słodycz perfumowana, która góruje nad owocami/kwiatami. Jest bardzo słodko, owocowo, przyjemnie, ale myślę, że ten zapach nie każdemu przypadnie do gustu. Kolor wosku tym razem niezbyt przypadł mi do gustu, ale to dlatego, że nie jestem fanką różowych tonów. ;) Moc kawałka wosku (ćwiartka tartaletki) jest bardzo dobra. Czy polecam? Fanom słodkości wszelkiej maści zdecydowanie, ale bezpieczniej byłoby zamówić najpierw wosk, albo powąchać świecę stacjonarnie. :) Dla mnie osobiście to małe odkrycie tej wiosennej kolekcji.


Ściskam, 
Martyna :) 
Copyright © 2016 Zapachem pisane... , Blogger