czwartek, 11 lipca 2019

47. Kwiatowy zawrót głowy... Peony Yankee Candle

47. Kwiatowy zawrót głowy... Peony Yankee Candle

Witajcie Kochani! :)

W końcu naskrobałam parę słów dla Was, jestem z siebie dumna i ogromnie szczęśliwa, że upały odpuściły, a ja na nowo mogę oddać się swojej pasji. :) To tyle słowem wstępu, lecimy z tematem, moi Drodzy. ;)

Peony Yankee Candle 


Czasami mam takie dni, kiedy nie mogę zdecydować się, na jaki zapach mam ochotę. W takich momentach najczęściej idą w ruch woski, które kupiłam już dawno temu, a które już poszły w zapomnienie. Tak i było w tym przypadku. Tę uroczą tartaletkę dostałam kiedyś w prezencie jako miły dodatek i kiedy temperatury znacznie spadły, postanowiłam wrzucić odrobinę wosku do kominka. Nigdy nie wąchałam prawdziwych kwiatów piwonii, także niestety nie mam porównania z ich interpretacją w tymże zapachu, jedyne, co mogę powiedzieć to to, że zapach jest naprawdę ładny- kwiatowy, nieco słodki, dla niektórych może wydać się lekko duszący, mnie on w żaden sposób nie przeszkadzał. Uwaga dla wrażliwych nosów- jest bardzo intensywny i radziłabym uważać z jego dawkowaniem. ;) Jeśli jesteście miłośnikami piwonii i kwiatowych nut, warto zwrócić uwagę na ten zapach, ponieważ moim zdaniem warto. :)


Ściskam, 
Martyna :) 

środa, 19 czerwca 2019

46. Brzoskwinia idealna... Georgia Peach Goose Creek Candle

46. Brzoskwinia idealna... Georgia Peach Goose Creek Candle

Witajcie Kochani! :)

Upały skutecznie zniechęcają mnie do jakiejkolwiek aktywności na blogu i palenia świec czy wosków. Ale teraz naszła mnie wena, a to wszystko za sprawą pewnego cudownego zapachu... 

Georgia Peach Goose Creek Candle


Tym razem etykieta sugeruje jasno, czego po zapachu możemy się spodziewać- soczyste brzoskwinki aż się proszą, by je skosztować. ;) Dlaczego wspomniałam we wstępie, że jest to cudowny zapach? Ponieważ jeszcze żadna marka świecowa nie stworzyła takiego brzoskwiniowego zapachu, który by mi się spodobał, umówmy się, zapach tego owocu to trudny temat, nie wiedzieć czemu. W tym przypadku uderza w nas słodziutka woń bardzo dojrzałej brzoskwini, a w tle wyczuwam lekko drzewne nuty. Ostrzegam wrażliwe nosy- kostka wosku jest naprawdę intensywna, polecam wrzucać tylko jej połowę i palić na otwartej przestrzeni. Nie spodziewałam się, że wosk zrobi na mnie takie wrażenie. Wszystkim fanom owocowych nut serdecznie polecam! :)


Ściskam, 
Martyna :) 

wtorek, 4 czerwca 2019

45. Kolorowe chmurki pełne słodkiej radości... Rainbow Sugar Goose Creek Candle

45. Kolorowe chmurki pełne słodkiej radości... Rainbow Sugar Goose Creek Candle

Witajcie Kochani! :)

Lecimy dzisiaj z kolejnym postem, który miał pojawić się już kilka dni temu, niestety brak weny wziął górę.. Wracam już do formy! :)
Chciałabym jeszcze zaprosić Was na blogowego Instagrama, gdzie chętnie odpowiem na Wasze pytania. :) 

Rainbow Sugar Goose Creek Candle 


Tym razem mamy do czynienia z etykietą, która nie mówi nam absolutnie nic o zapachu- ot takie kolorowe maziajki, które i tak mają jakiś swój urok. ;) Niepozorna etykieta jednak skrada słodki, niebanalny, owocowy zapach, a dlaczego niebanalny? A no dlatego, że każdy odbiera go trochę inaczej. Dla jednych jest to słodziutki zapach waty cukrowej z owocami (truskawki), a dla innych zapach dziewczęcych perfum. Mnie chyba bliżej do tych pierwszych, chociaż i to nie do końca.. Dla mnie to aromat kwaśnych cukierków o smaku truskawkowym, który faktycznie może ma jakąś nutkę kosmetyczną. W każdym razie niestety waty cukrowej tutaj nie czuję, a bardzo tego oczekiwałem. Moc kostki wosku jest bardzo dobra, bez problemu wypełni pomieszczenie zapachem. Fani owocowej, lekko cierpkiej słodyczy będą usatysfakcjonowani. :)


Ściskam, 
Martyna ;) 

czwartek, 23 maja 2019

44. Żelkowy raj... Jelly Beans Goose Creek Candle

44. Żelkowy raj... Jelly Beans Goose Creek Candle

Witajcie Kochani! :)

Matury napisane, sprawy prywatne poukładane, pozytywne nastawienie jest, możemy więc działać dalej i publikować posty częściej. :) Dzisiaj przygotowałam recenzję kolejnej z nowości, które ostatnio wpadła w moje ręce, zainteresowanych zapraszam do dalszej części posta. :)

Jelly Beans Goose Creek Candle 


Miseczka wypełniona kolorowymi fasolkami na etykiecie przyciąga uwagę niejednego łasucha. Jeśli kojarzycie zapach i smak cytrynowych karmelków, dodatkowo posypanych cukrem pudrem to już wiecie, jak pachnie ten wosk. :) Długo zastanawiałam się, z czym kojarzy mi się ten zapach i finalnie stanęło właśnie na tych cukierkach, osoby z mojego otoczenia potwierdziły moje skojarzenia. Bardzo przyjemny, słodko-kwaśny, ale niestety o słabej intensywności aromat. Kosteczka wosku nie zabije mocą w większych pomieszczeniach, w małych będzie dobrze wyczuwalna. Jeśli lubicie takie cierpko-słodkie, niezbyt intensywne zapachy, polecam. :) Umili czas w niejeden cieplejszy dzień.


Ściskam, 
Martyna :) 

niedziela, 12 maja 2019

43. Soczyście cytrusowe cudo... Orange Grove Tree Goose Creek Candle

43. Soczyście cytrusowe cudo... Orange Grove Tree Goose Creek Candle

Witajcie Kochani! :)

Piękna pogoda za oknem zainspirowała mnie do odpalenia i zrecenzowania mojej ostatniej nowości, a zarazem małego, letniego cudeńka.. :)

Orange Grove Tree Goose Creek Candle 


Etykieta niezaprzeczalnie kojarzy się z latem. Sam kolor wosku jest intensywnie żółty, nie każdemu przypadnie do gustu, no ale przecież nie o to chodzi. :) Jeśli jesteście fanami zapachu świeżo wyciśniętego, mętnego soku z soczystych owoców pomarańczy, koniecznie musicie sięgnąć po ten wosk. Przyznam, że byłam sceptycznie do niego nastawiona, bałam się chemicznego aromatu, który z pomarańczą miałby niewiele wspólnego, a tutaj takie pozytywne zaskoczenie! :) Zapach nie tak dawno wszedł na nasz rynek i już skradł wiele serc, a raczej nosów. ;) Może i skradnie również Twój? :)


Ściskam, 
Martyna :) 

wtorek, 30 kwietnia 2019

42. Witajcie w tropikach... Drenched Coconut Goose Creek Candle

42. Witajcie w tropikach... Drenched Coconut Goose Creek Candle

Witajcie Kochani! :)

Dzisiaj przedstawię Wam kolejną z nowości, którą testuję od kilku dni. :) Przy okazji życzę Wam również pełnej relaksu majówki! Ładujcie baterie, spędzajcie czas z bliskimi, niech humory Wam dopisują! :)

Drenched Coconut Goose Creek Candle 


Cóż, etykieta nie jest skomplikowana, widząc ją od razu wiemy, czego możemy spodziewać się po zapachu. :) Chociaż może niekoniecznie, bo wosk troszkę mnie zaskoczył- albowiem spodziewałam się zapachu prawdziwego, świeżego kokosa, a co otrzymałam? Owszem, oczywiście zapach kokosowy, ale o charakterze kosmetycznym. To taki aromat, jaki może mieć balsam do ciała. Słodki, ale nie mdlący, podbity czymś lekko wytrawnym, przez co jest odpowiedni do palenia w cieplejsze dni. Przyjemny, ale mnie nie porwał na tyle, abym zdecydowała się na jego większy format, jednak myślę, że fanom kokosowych, niezyt "jadalnych" klimatów, przypadnie do gustu. :)


Ściskam, 
Martyna :) 

środa, 17 kwietnia 2019

41. Kwiaty na cukrowej chmurce... Floral Candy Yankee Candle

41. Kwiaty na cukrowej chmurce... Floral Candy Yankee Candle

Witajcie Kochani! :)

Już na wstępie chciałabym Wam podziękować za to, że udzielacie się w komentarzach, zaglądacie na bloga, czytanie tych komentarzy to dla mnie ogromna radość, a więc dziękuję wszystkim i każdemu z osobna! :) A dzisiaj zapraszam na kolejną, pachnącą recenzję. :)

Floral Candy Yankee Candle 


Przyznam szczerze, że nie wiem, dlaczego na tej uroczej etykiecie są kwiaty.. Ja ich praktycznie nie czuję. Czuć za to słodycz, wielu osobom kojarzy się z czymś "jedzeniowym", według mnie jest to słodycz perfumowana, która góruje nad owocami/kwiatami. Jest bardzo słodko, owocowo, przyjemnie, ale myślę, że ten zapach nie każdemu przypadnie do gustu. Kolor wosku tym razem niezbyt przypadł mi do gustu, ale to dlatego, że nie jestem fanką różowych tonów. ;) Moc kawałka wosku (ćwiartka tartaletki) jest bardzo dobra. Czy polecam? Fanom słodkości wszelkiej maści zdecydowanie, ale bezpieczniej byłoby zamówić najpierw wosk, albo powąchać świecę stacjonarnie. :) Dla mnie osobiście to małe odkrycie tej wiosennej kolekcji.


Ściskam, 
Martyna :) 

niedziela, 7 kwietnia 2019

40. Słodkie różyczki o poranku... Sweet Morning Rose Yankee Candle

40. Słodkie różyczki o poranku... Sweet Morning Rose Yankee Candle

Witajcie Kochani! :)

Dzisiaj rozprawimy się z kolejną nowością, którą mam okazję testować ostatnimi czasy, także nie przedłużając, zainteresowanych zapraszam do dalszej części postu. :)

Sweet Morning Rose Yankee Candle 


Jak nie przepadam za różanymi zapachami, tak tutaj róża w takim wydaniu bardzo mi podpasowała- nie jest ona "babcina", tylko słodka, perfumowana, podbita czymś mydlanym. Już sama etykieta podpowiada, że nie będzie to klasyczny zapach wspomnianego kwiatu. Tartaletka ma uroczy, pastelowy odcień fioletu, co bez wątpienia przyciąga uwagę. :) Jak już wspomniałam, do klasycznego różanego zapachu to temu woskowi daleko, co w moim przypadku jest na ogromny plus i sprawia, że topię wosk z ogromną przyjemnością. Zapach nie dusi, nie jest męczący, kojarzy mi się z perfumami młodej kobiety, a z drugiej strony, przez swoją słodycz, z jakimś łakociem.. Moc wosku jest bardzo dobra. Myślę, że zapach spodoba się większości osób, a już na pewno fanom perfumeryjnych kompozycji z dodatkiem słodkich nut. :)


Ściskam, 
Martyna :) 

wtorek, 26 marca 2019

39. W magicznej krainie... Noah's Ark Goose Creek Candle

39. W magicznej krainie... Noah's Ark Goose Creek Candle

Witajcie Kochani! :)

Porcja nowości w końcu dotarła w moje ręce. Po długim oczekiwaniu mogę Wam dzisiaj przedstawić  jedną z nich. Ciekawi? No to zapraszam dalej! :)

~Zapraszam Was bardzo serdecznie na blogowego Instagrama, jeśli macie pytanie do mnie, napiszcie do mnie wiadomość, nie ma mowy, że pozostaniecie bez odpowiedzi, a wiem, że zadajecie mi pytania w komentarzu, Instagram ułatwi nam komunikację. ;)

Noah's Ark Goose Creek Candle 


Jako osoba kochająca zwierzęta, musiałam nabyć chociaż wosk tego zapachu. Dzikie zwierzaki na etykiecie przykuwają uwagę zwierzolubów i nie tylko. ;) Jaki zapach skrywa się za tą cudowną nazwą? Piękny! Kobiecy, perfumowany, słodki i otulający, ale jakby w świeżym wydaniu.. Taki letni otulacz. :) Wyczuwam tutaj śliczne nuty kwiatowe, które pięknie podbija nuta drewna, a całość osładza wanilia. Już dawno żaden zapach nie wywarł na mnie takiego wrażenia i już żałuję, że nie wzięłam od razu dużego słoja, ale nic straconego. ;) Moc jednej kosteczki wosku jest ogromna! Myślę, że jest to zapach, który zaskrabi sobie wiele serc, jest zapachem z gatunku tych "bezpiecznych", który nie powinien nikogo drażnić. Polecam go Wam z całego serca, naprawdę warto go poznać. :)


Ściskam,
Martyna :) 

poniedziałek, 18 marca 2019

38. Powiew wiosny... Early Spring Bloom Yankee Candle

38. Powiew wiosny... Early Spring Bloom Yankee Candle

Witajcie Kochani! :)

W poprzednim poście obiecałam dawkę nowości, które miały dotrzeć do Polski, no właśnie.. miały. Nastąpiło niemałe zamieszanie z dystrybucją marki Goose Creek Candle, a w związku z tym nie wiadomo, kiedy dotrze do nas kolekcja na wiosnę/lato, także bardzo przepraszam. :( Mam jednak coś na otarcie łez. ;) Zapraszam dalej!

Early Spring Bloom Yankee Candle 


Na pierwszy rzut oka świeca wydaje się być zwykłym, kwiatowym zapachem- wskazuje na to etykieta przedstawiająca delikatne, białe kwiatuszki. Niech to Was nie zmyli, ponieważ zapach ma niewiele wspólnego ze stricte kwiatowym aromatem. Owszem, wyczuwam tutaj kwiaty, ale w perfumeryjnym wydaniu. Kwiaty te podbija lekko cierpka nuta, która absolutnie nie przeszkadza, wręcz przeciwnie, dodaje całej kompozycji niebanalnego charakteru. Całość sprawia wrażenie lekko słodkich kobiecych perfum z wyższej półki. Zapach ten jest limitką z zeszłego roku, ale myślę, że bez problemu znajdziecie ją w sklepach internetowych. :) Bardzo polecam, szczególnie na okres wiosenny. :)


Ściskam, 
Martyna :) 

środa, 6 marca 2019

37. Muffinkowa rozpusta... White Chocolate Buttercream Goose Creek Candle

37. Muffinkowa rozpusta... White Chocolate Buttercream Goose Creek Candle

Witajcie Kochani! :)

Powolutku kończę sezon na palenie słodkich wosków i świec, dlatego też dzisiaj widzimy się w ostatnim takim "słodkim" wpisie, w następnych przedstawię Wam nowości, które niebawem dotrą do Polski. :) Nie przedłużając, zaczynajmy!

White Chocolate Buttercream Goose Creek Candle 


Myślę, że żadnen łasuch nie przejdzie obojętnie obok takiego wosku. ;) Apetyczne muffiny na etykiecie aż proszą się, aby wrzucić kostkę wosku do kominka. Cóż, pokładałam w tym zapachu ogromne nadzieje, wyobrażałam sobie ten cudowny aromat pysznej, czekoladowej muffiny z karmelem, wanilią.. Co otrzymałam? Bardzo słodkie masło i.. nic więcej. Moc jednej kosteczki wosku jest piekielnie mocna, nie polecam wrażliwcom, może zemdlić i przyprawić o migrenę. Wiem, że ten zapach ma bardzo wielu wielbicieli, w końcu każdy odbiera zapach inaczej, u mnie się on niestety nie sprawdził. A szkoda! :(


Ściskam, 
Martyna :) 
Copyright © 2016 Zapachem pisane... , Blogger