środa, 15 stycznia 2020

61. Przed snem... Spokojny sen flag'olie

61. Przed snem... Spokojny sen flag'olie

Witajcie Kochani! :)

Poprzedni post upłynął pod znakiem nowej marki, dzisiaj idziemy tym samym śladem i odkrywamy nową, tym razem rodzimą- polską. Zapraszam do lektury! :)

Spokojny sen flag'olie


Świece spod szyldu tej marki są wykonywane ręcznie w polskiej manufakturze, mają bardzo estetyczny wygląd- grube szkło i drewniane wieko z logo marki. Posiadają dwa knoty oraz oczywiście wosk sojowy :) Do wyboru mamy sporą gamę zapachów, ja mam akurat wersję, która ma zrelaksować i wyciszyć nas przed snem. Przyznam szczerze, że mnie zapach kompletnie nie przypadł do gustu i nie zrelaksował, wręcz wymęczył mój węch :D Jeśli lubicie takie naturalne, ziołowe(?) nuty zapachowe, to zdecydowanie jest to świeca dla Was. Jak widzicie zresztą na etykietce, kompozycja ta zawiera olejki majerankowy, lawendowy oraz geraniowy, także no.. Zapach dla koneserów, naprawdę :D Ja do nich zdecydowanie nie należę.


Ściskam, 
Martyna :) 

niedziela, 5 stycznia 2020

60. Zapach otulający niczym kocyk... New Home The Country Candle

60. Zapach otulający niczym kocyk... New Home The Country Candle

Witajcie Kochani w 2020! :)

Jak tam Wasze samopoczucie? Mam nadzieję, że wkroczyliście w Nowy Rok z pozytywną energią, a noc sylwestrowa była bardzo udana :D Raz jeszcze życzę Wam samych pięknych chwil pozbawionych trosk, smutków. No dobrze, Nowy Rok, nowy post i... nowa marka! Jaka? Zapraszam dalej! :)

New Home The Country Candle 


Czy ta malutka puszeczka nie jest urocza? Jest! :D A jak pięknie prezentuje się na zdjęciu i we wnętrzu.. Świece spod szyldu tej marki zaplusują u osób, które cenią sobie produkty sojowe, wegańskie i nietestowane na zwierzętach. Widzicie, nawet firmy świecowe wychodzą naprzeciw najnowszym trendom i upodobaniom klientów. :) Co do palenia, świeca nie stwarza żadnych problemów, wosk równo wypala się do ścianek i spała się do samiutkiego dna, co jest fajne, bo zawsze to szkoda wyrzucać kilka centymetrów wosku. Sam zapach jest prosty i w tej prostocie piękny- słodki, kremowy, z kategorii tych bezpiecznych, które nikomu nie będą przeszkadzać. Taki kaszmirek, jeśli wiecie, o czym mówię :D Niech malutki rozmiar puszki Was nie zmyli, to nie jest słabiak! Świeca ta ma ogromną moc, aromat wypełnia całe pomieszczenie, z tym że nie wiem, jak byłoby w przypadku bardzo dużych powierzchni. Ja jestem na tak! :)


Ściskam, 
Martyna :) 

piątek, 27 grudnia 2019

59. Tylko dla smakoszy... Brown Butter Pistachio Goose Creek Candle

59. Tylko dla smakoszy... Brown Butter Pistachio Goose Creek Candle

Witajcie Kochani! :)

Witam Was bardzo serdecznie po świętach. Najedzeni? Wypoczęci? Ja powiem szczerze, że nie poczułam tak naprawdę ani przez chwilę klimatu tego Bożego Narodzenia- pogoda zdecydowanie nie pomogła, ale cóż.. Koniec narzekania, pora na nową recenzję. Jaką? Smakowitą! Przygotujcie coś na ząb. :D Przy okazji chciałabym Wam życzyć udanego Sylwestra i szczęśliwego Nowego Roku! :) Widzimy się w 2020!

Brown Butter Pistachio Goose Creek Candle 


Etykieta ze smakołykami (prawdopodobnie jakimiś słodkimi pierożkami) przykuwa uwagę osób lubiących kategorię "jedzeniową", czyli mnie. :D Podoba mi się też kolor wosku, taki "kawa z mlekiem", lub jak kto woli jasny brąz, w każdym razie mój ulubiony spośród barw. :) Zapach? Słodki, po prostu słodki. Wyczuwam tutaj dosyć wyraźnie migdały i mnóstwo cukru. Jak dla mnie ten zapach nie jest zły, ale czegoś mu brakuje. Producent deklaruje obecność nut kokosa- ja ich nie wyczuwam, a szkoda! Zapach wart wypróbowania, wiele osób go lubi, aczkolwiek mnie nie oczarował. ;)


Ściskam, 
Martyna :) 

czwartek, 12 grudnia 2019

58. Świąteczny nadszedł czas... Candy Cane Kiss Goose Creek Candle

58. Świąteczny nadszedł czas... Candy Cane Kiss Goose Creek Candle

Witajcie Kochani! :)

Jak tam Wasze nastroje i przygotowania do świąt? ;) U mnie bardzo pracowicie, a miało nie być świątecznej gorączki.. :D Jako, że grudzień to bardzo intensywny miesiąc, jest to ostatni post przed świętami, dlatego dotrwajcie do końca posta, bo czekają tam na Was króciutkie życzenia. :) A tymczasem...

Candy Cane Kiss Goose Creek Candle 


Znacie te słynne, cukrowo-miętowe laski przedstawione na etykiecie wosku? Ja przyznam się szczerze, że nigdy ich nie jadłam, bo wyglądają tak fajnie, że zawsze było mi ich szkoda. :D Powiem Wam, że kreatorom tego zapachu udało się w 100% odwzorować chłodny, świdrujący w nos aromat mięty. Zapach idealny nie tylko na zimę, ale moim zdaniem świetnie się sprawdzi upalnym latem- na pewno przyniesie oczekiwane "ochłodzenie" :D W związku z tym, że zapach jest całoroczny, to fajnie by było, gdyby etykieta była taka bardziej uniwersalna, nie nawiązująca do konkretnej pory roku, bo ta ewidentnie kojarzy się z zimą. Ale co tam, liczy się zapach! A ten znajdzie wielu swoich wielbicieli :)

Spokojnych, przepełnionych miłością i pięknymi chwilami świąt Bożego Narodzenia! Doceniajcie każdą chwilę z bliskimi, czyli to, co jest najważniejsze..


Ściskam, 
Martyna :) 

środa, 27 listopada 2019

57. Tajemniczy, uwodzicielski, seksowny... Burlwood&Oak Goose Creek Candle

57. Tajemniczy, uwodzicielski, seksowny... Burlwood&Oak Goose Creek Candle

Witajcie Kochani! :)

Dzisiejszy post będzie małym oderwaniem od wszelkich "jedzeniowych" zapachów, tych kojarzących się z obecną porą roku.. Sama się sobie dziwię, że taki daylight u mnie zagościł, ponieważ ta kategoria zapachowa nie jest moją ulubioną i istniało spore ryzyko, że aromat najzwyczajniej w świecie mi nie podejdzie. Czy tak było? Odpowiedź znajdziecie poniżej. :)

Burlwood&Oak Goose Creek Candle 


Cóż może sugerować etykieta przedstawiająca klucze? Zapach tajemniczy, to na pewno, ale konkretnie? Moi Drodzy, wyobraźcie sobie mężczyznę- przystojnego, w garniturze, takiego, który swoim spojrzeniem wręcz topi kobiece serca. :) Jak może pachnieć taki Pan? Perfumy tego faceta są świeże, zadziorne, lekko drzewne, z pazurem. Właśnie taki jest ten zapach. Nie ukrywam, że trudno mi go opisać. :) Wiem jedno- zarówno Panie, jak i Panowie tym bardziej, którzy lubią takie perfumeryjne zapachy, męskie, będą zadowoleni na pewno. :) Czy ja, miłośniczka wspomnianej "jedzeniówki", zdecydowałabym się na duży format? Nie sądzę, ale zapach naprawdę mi się spodobał. :) Miło jest czasami spróbować czegoś nowego, innego i się nie zawieść. :D


Ściskam,
Martyna :) 

czwartek, 14 listopada 2019

56. Z babcinej spiżarni... Strawberry Jam Goose Creek Candle

56. Z babcinej spiżarni... Strawberry Jam Goose Creek Candle

Witajcie Kochani! :)

Dzisiejszym wpisem przywołamy troszkę lato i jego smaki- albowiem jesień daje się we znaki ostatnimi czasy..

Strawberry Jam Goose Creek Candle 


Czy mamy tutaj wielbicieli truskawek? ;) Ja je uwielbiam i bardzo żałuję, że są to owoce sezonowe, najlepsze na przełomie maja i czerwca. Bezskutecznie poszukiwałam swego czasu idealnego zapachu truskawkowego w świecy- to nie lada wyczyn, nie oszukujmy się, truskawkę bardzo ciężko jest odwzorować, aby nie była ona chemicznie drażniąca.. Jak jest w przypadku tego zapachu? Kojarzycie aromat takich mocno dojrzałych, aż przejrzałych truskawek? Tak, to jest ten zapach! :) Rozgniecione, przejrzałe truskawki z cukrem i lekko śmietankową nutą. Nie poszłabym tutaj w stronę dżemu, pomimo nazwy. Moim zdaniem taka woń może męczyć, nie jest to zapach z kategorii tych "bezpiecznych". Przed zakupem lepiej więc powąchać wosk/świecę w sklepie stacjonarnym, aby się nie rozczarować. :)


Ściskam,
Martyna :) 

sobota, 2 listopada 2019

55. Sojove love... Parisian Romance, Feeling Blue, Aromat Świąt Yush

55. Sojove love... Parisian Romance, Feeling Blue, Aromat Świąt Yush

Witajcie Kochani! :)

Zainteresowanie naturalnymi produktami obejmuje nie tylko sektor żywnościowy czy kosmetyczny, ale także ten związany ze świecami. Świece wykonane z wosku sojowego cieszą się coraz większą popularnością i dzisiaj przybywam do Was z recenzją małych, sojowych właśnie świeczuszek polskiej marki Yush. Cechą wspólną dla wszystkich trzech zapachów jest bardzo dobra intensywność zapachu oraz bezproblemowe palenie. Zostańcie do końca, gdyż będę miała dla Was tradycyjnie kod rabatowy do wyżej wspomnianego sklepu. No to lecimy! :)

Parisian Romance


Pierwsza propozycja to kompozycja słodka, kwiatowa, pudrowa, bardzo kobieca i faktycznie przywodzi na myśl Paryż i tamtejszy gorący romans. ;) Jeśli znacie kultową Coco Mademoiselle to właśnie jest zapach bardzo do niej podobny, myślę, że była inspiracją do stworzenia tego zapachu. 

Feeling Blue? 


No i tutaj zaczynają się schody.. :D Nie mam pojęcia, jak opisać Wam ten zapach, ponieważ jest on na tyle złożony i nieoczywisty, że najlepiej jest go po prostu samemu poczuć. Przed paleniem wydawał mi się bardzo świeży- taki bardziej luksusowy płyn do płukania tkanin, ale po odpaleniu okazało się, że prym wiodła.. róża! Tak, to zdecydowanie różany zapach, dosyć ciężki i na pewno nie każdemu przypadnie do gustu. To są oczywiście tylko moje odczucia, każdy ma inny zmysł węchu. ;) Jedno jest pewne- piękności tej kompozycji odmówić nie można. 

Aromat Świąt


I tutaj sprawa jest prosta- Boże Narodzenie zamknięte w małym, jakże uroczym słoiczku. :) Pomarańcze, mandarynki, anyż, goździki czy inne przyprawy korzenne- to jest właśnie to! Zapach niesamowicie przyjemny, mnie skojarzył się automatycznie z prawdziwie rodzinnymi świętami i radosnymi chwilami w gronie najbliższych. Chcesz poczuć ten magiczny klimat? Odpal tę świecę, a Twoje pragnienie zostanie natychmiast zaspokojone. :) 

Kod rabatowy : Zapachem Pisane 
(-15 % ważny do 31.12.2020)


Ściskam, 
Martyna :) 


piątek, 18 października 2019

54. Rozgrzewająca moc owoców... Ciderhouse Yankee Candle

54. Rozgrzewająca moc owoców... Ciderhouse Yankee Candle

Witajcie Kochani! :)

Jesień w pełni. Kiedy na dworze temperatura sprzyja leniuchowaniu w domu, marzymy o ciepłym kocu, dobrym filmie lub książce i oczywiście pachnącej świecy, która swoim zapachem rozgrzeje nasze zmysły. Dzięki uprzejmości sklepu Ładnie Pachnie mam tę przyjemność przedstawienia Wam idealnego kandydata do jesiennego relaksu. Mam też dla Was kod rabatowy... :) 

Yankee Candle Ciderhouse 


Jabłka i cynamon- czy jest coś bardziej klasycznego niż owe połączenie? :) Ono zawsze się udaje i ma wielu miłośników. Ten zapach to nic innego niż połączenie soczystych, czerwonych jabłek- dokładnie takich, jakie widnieją na tej sielskiej etykiecie, z korzennymi przyprawami, w moim odczuciu właśnie z cynamonem, który o dziwo nie przeszkadza, nie drażni, co zazwyczaj niestety ma miejsce przy takich kompozycjach. W paleniu zapach jest bardzo dobrze wyczuwalny, jest ciepły, słodko-świeży, idealny! Wielbiciele takich jabłkowo-cynamonowych klimatów będą zadowoleni. :) Zapach dostępny jest we wszystkich formatach, począwszy od dużych świec i na woskach kończąc, także polecam wejść na stronę wyżej wymienionego sklepu celem zaopatrzenia się w małe, pachnące co nieco. :D Szczególnie, że przed nami jeszcze wiele chłodnych miesięcy.. :)

KOD RABATOWY: MARTYNA15
(-15% na Yankee Candle, Kringle Candle i Country Candle)  ważny do końca miesiąca. 


Ściskam, 
Martyna :) 

piątek, 4 października 2019

53. Anielskie ciasto... Angel Food Cake Goose Creek Candle

53. Anielskie ciasto... Angel Food Cake Goose Creek Candle

Witajcie Kochani! :)

Dzisiejszego posta lepiej nie czytać, będąc głodnym, ostrzegam.. :D Tak apetycznego zapachu dawno już tutaj nie było!

Angel Food Cake Goose Creek Candle 


Już na sam widok tego pysznego wypieku ślinianki wytężają swoją pracę, przyznacie mi rację? Z pewnością ciacho na etykiecie wosku wygląda o niebo lepiej niż to moje.. :D Ale nic to, nadrabia smakiem! :) Wyobraźcie sobie turbo aromatyczny biszkopt wyjęty prosto z piekarnika. Jego aromat przeplata się z kremową, bardzo cukrową bitą śmietanką, a całość spina aromat gruszki- czujecie to? ;) Tak naprawdę to ta gruszka jest wymieniona w nutach zapachowych przez producenta, w rzeczywistości wyczuwam tutaj nuty ananasa. Niemniej jednak jest to fajne dopełnienie tej słodkiej kompozycji. Wąchając wosk na sucho wyczuwałam perfumeryjne nuty, które w paleniu całkowicie znikają. Zapach ten z pewnością przypadnie do gustu miłośnikom słodkich, "jedzeniowych" kompozycji, zwolennikom tych lżejszych zapachów- kwiatowych, owocowych, otulaczy-odradzam. ;)


Ściskam, 
Martyna :) 

czwartek, 19 września 2019

52. Słodkich snów... Bedtime Stories Goose Creek Candle

52. Słodkich snów... Bedtime Stories Goose Creek Candle

Witajcie Kochani! :)

Dzisiaj przybywam do Was z recenzją już stricte jesienną, nie ma co ukrywać- lato już niestety jest za nami. :( Ale nie ma tego złego, możemy w końcu wyciągnąć otulające sweterki, no i oczywiście świece i woski! :D Nie przedłużając, zapraszam na nowy, pachnący post!

Bedtime Stories Goose Creek Candle 


No właśnie, skoro już o jesieni mowa, po jakie zapachy sięgacie o tej porze roku? Jeśli lubicie słodkie, otulające z domieszką dymnej nuty, to powyższy zapach jest wprost idealny! Wosk o etykiecie przedstawiającej małą, śpiącą dziewczynkę skrywa nuty słodziutkich pianek marshmallow opiekanych nad ogniskiem, co finalnie daje nam zapach otulający, kremowy, ale podbity zdecydowanymi, dymnymi/męskimi tonami. Taka kombinacja jest bezpieczna dla osób, które nie lubią ulepnych, mdląco słodkich zapachów, a szukają czegoś, co je zrelaksuje i wyciszy. Błogiego odpoczynku! :)


Ściskam,
Martyna :) 

piątek, 6 września 2019

51. Listy przepełnione miłością... Love Letters Goose Creek Candle

51. Listy przepełnione miłością... Love Letters Goose Creek Candle

Witajcie Kochani! :)

W powietrzu już czuć jesień, a to oznacza u mnie sezon na woski i świece w pełni otwarty, a to znowu oznacza zwiększoną ilość testów nowych zapachów. I dzisiaj właśnie rozprawimy się z zapachem, na który czaiłam się od dobrego roku..

Love Letters Goose Creek Candle 


Pierwsze, co mnie skusiło do tego zapachu to prześliczna etykieta- przyznajcie, że jest bardzo urocza i romantyczna ;) Do tego jaka wdzięczna przy fotografowaniu! :D Wyobraźcie sobie teraz mały, vintage'owy pokoik, a w nim uroczą, odzianą w różową sukienkę kobietkę, która skupiona jest na skrobaniu czułych słów swemu kochankowi. Skroplona ona jest pięknymi, kwiatowymi perfumami o nutach peonii i róży, świeżymi, ale ślicznie podbitymi pudrowymi nutami. Wyobraziliście sobie to? :) To tak właśnie pachnie ten wosk, jak najpiękniejsze, bardzo kobiece, kwiatowe perfumy. Na początku zapach jest bardzo mocny i stricte kwiatowo-zielony, dopiero po jakimś czasie łagodnieje, by otulić nas kremową mgiełką, która tym naszym kwiatuszkom wiernie współtowarzyszy. Moc kosteczki wosku jest przeogromna, polecam dozować z umiarem, zwłaszcza, jeśli chcecie topić wosk w małym pomieszczeniu. Ja jestem oczarowana, tak właśnie sobie wyobrażam "zapach" miłosnych listów. ;)


Ściskam, 
Martyna :)

PS Bardzo dziękuję za każdy komentarz, każde miłe słowo, każdą obserwację. Dajecie mi wiele motywacji, za którą jestem Wam niezmiernie wdzięczna! 
Copyright © 2016 Zapachem pisane... , Blogger