wtorek, 29 września 2020

91. Wspomnienie lata, czy upojenie zmysłów słodyczą... Wanilia & Truskawka & Malina, Francuska wanilia MieszaDuo

91. Wspomnienie lata, czy upojenie zmysłów słodyczą... Wanilia & Truskawka & Malina, Francuska wanilia MieszaDuo


Witajcie Kochani! :)


Dzisiaj pragnę przedstawić Wam dwa zapachy, które totalnie skradły moje serce i palę je non stop.. :) I nie tylko ja.. :D Możecie się domyślić po tytule posta, że będzie ciekawie!

Mam nadzieję, że u Was wszystko w porządku :) Jak Wasze nastroje? Jesienna chandra nie dopada? :D Z tego, co piszecie w komentarzach, jesień raczej Wam służy, i dobrze! Oby do wiosny :)


Wanilia & Truskawka & Malina MieszaDuo


Wizualnie świece marki prezentują się klasycznie, czyli słoik z grubego, ciemnego szkła po brzegi wypełniony sojowym woskiem, świece robione są ręcznie, posiadają jeden, bawełniany knot :) Bardzo podoba mi się etykieta- brązowy papier uwielbiam, nie wiem w sumie dlaczego, ale ładnie to wygląda :D Zapach.. To eksplozja owoców lata! Truskawki, maliny, a to wszystko spina nutą słodkiej wanilii. Efekt? Mnie to po prostu pachnie najpyszniejszymi lodami o smaku owoców leśnych- kremowymi i baaardzo słodkimi :) Obłęd dla łasuchów, polecam z całego serca! 


Francuska Wanilia MieszaDuo 


Drugi wariant zapachowy to wanilia, nie byle jaka, bo francuska :) Kiedy wącham tę świeczkę, to uśmiecham się jak piękna Julia Roberts na zdjęciu :) Kocham słodkie zapachy, wanilię najbardziej lubię w jadalnym wydaniu, a tutaj takowe jest. Niesamowita słodycz i otulenie jednocześnie. Jeśli lubicie wanilię w takim "puchatym", słodkim wydaniu to coś dla Was, nie zawiedziecie się, zapewniam Was! :) 

Obie świece mają bardzo dobrą moc zapachu, pięknie się palą. Obie kompozycje spodobały się mężczyźnie, który świec nie lubi i nie pali, tutaj zrobił wyjątek. Myślę, że ten fakt mówi sam za siebie :) Polecam! 



Ściskam, 

Martyna :) 


piątek, 25 września 2020

90. Kobiecość zaklęta w słoju... The Bay, Lust Dobry Wosk

90. Kobiecość zaklęta w słoju... The Bay, Lust Dobry Wosk


Witajcie Kochani! :)


Dzisiaj lecimy z kolejnymi świeczuchami, jak się domyśliliście po tytule posta, będą to zapachy skierowane głównie do kobiet, ale kto wie, może Panowie też takie kompozycje lubią? :)


Lust Dobry Wosk 


Prosty słoiczek, ale efektowna etykieta sprawiła, że świece są niezwykle fotogeniczne :) Marka jest naszą polską, świece są wytwarzane z wosku sojowego, wyposażone są w dwa bawełniane knoty, co jest genialną sprawą- mamy zapewnione bezproblemowe spalanie wosku. Kompozycja Lust kryje w sobie nuty wanilii, yang-yang oraz drzewa sandałowego. W praktyce odbieram ten zapach jako kwiatowy, lekko kremowy, delikatnie słodki i bardzo kobiecy :) Trochę mi pachnie jak luksusowe masło do ciała.. :D To przez tę kremowość chyba. Myślę, że aromat ten przypadnie do gustu większej części osób, ponieważ nie dusi, jest bardzo przyjemny w odbiorze. 


The Bay Dobry Wosk 


Druga propozycja, o pudrowo różowej etykiecie, jest już znacznie bardziej wyrazista. Mamy tutaj nuty geranium, yang-yang, róży oraz cedru. Czuję tutaj głównie nuty róży, także jeśli nie przepadacie za różanymi kompozycjami- odradzam ;) Czy czuję tutaj pozostałe nuty? Gdzieś przewija mi się yang-yang, ponownie czuję tutaj kremowe nuty. Całość jest zdecydowanie bardziej świeża przez kwiatowe nuty róży od poprzednika, coś pięknego dla fanów pięknego, czerwonego kwiecia. :) Świeca, podobnie jak poprzednia, posiada dwa knoty oraz wosk sojowy. 

Podsumowując- lubicie delikatne, kwiatowo-kremowo-słodkie klimaty? Lust poleca się dla Was! :) Lubicie różę? The Bay to idealny wybór dla Was. Świece są odpowiednie dla wegan, pięknie się wypalają, moc zapachu jest bardzo dobra :) Polecam serdecznie zapoznać się z ofertą marki, mają sporo nowości! :) 



Ściskam, 

Martyna :) 


wtorek, 22 września 2020

89. Kwiatowo, czy odświeżająco... Freshness, Passionate Soyoove

89. Kwiatowo, czy odświeżająco... Freshness, Passionate Soyoove


Witajcie Kochani! :)


Wiem, lecę z postami jak burza :D Mam nadzieję, że nie macie tych postów dość :) Ale jesień zbliża się ogromnymi krokami, a więc fakt, że mam szansę próbować tyle świec jest fajne :) Dzisiaj o dwóch świecach sojowych, polskich :) Zapraszam! Przesyłam Wam również mnóstwo dobrej energii, która mnie ostatnio rozpiera :D


Freshness Soyoove


Zaczniemy od czegoś bardzo świeżego :) Ale najpierw omówimy aspekt wizualny świecy. Mamy tutaj klasyczny, ciemny, szklany słoiczek, dosyć ciężki. Świeca posiada jeden bawełniany knot oraz wykonana jest z wosku sojowego. Bardzo fajna jest etykieta- wykonana z brązowego, grubego papieru. Kompozycja opiera się o bardzo aromatyczne nuty, głównie eukaliptusa, który według mnie bezwzględnie tutaj góruje. Tego typu zapachy określam jako idealne na katar :D Jest rześkość, zieleń, zioła.. Trochę kojarzy mi się z lasem.


Passionate Soyoove 


Ten zapach podoba mi się o wiele bardziej muszę przyznać :) Mamy tutaj nuty passiflory oraz wanilii. Najbardziej czuję tutaj kwiatowe tony passiflory w pięknych objęciach słodkiej wanilii. Ta słodycz nie jest przytłaczająca- to chmurka, piękne tło. Przepiękny zapach, naprawdę! :) Według mnie ta opcja przypadnie do gustu większości osób, więc myślę, że bez obaw może być pomysłem na prezent. 

W obu przypadkach świece palą się bez problemu, moc samego zapachu jest bardzo dobra. Mojego ulubieńca znacie, a jaki jest Wasz? :) 



Ściskam, 

Martyna :) 

niedziela, 20 września 2020

88. Relaks płynący z natury... Zielona herbata PixiArt

88. Relaks płynący z natury... Zielona herbata PixiArt


Witajcie Kochani! :)


Piękną, słoneczną niedzielą zapraszam Was na kolejną recenzję świecy od polskiej marki, która dopiero raczkuje :) Zainteresowanych serdecznie zapraszam dalej! Przh okazji życzę Wam wszystkim pięknego tygodnia!


Zielona herbata PixiArt


Lubicie zapach zielonej herbaty? Taki czysty, solo- bez żadnych zbędnych dodatków? :) Jeśli tak, ta sojowa świeczucha na pewno Wam się spodoba! Słoiczek, który posiadam jest miniaturą dla wypróbowania zapachu, co jest fajną opcją moim zdaniem przed decyzją o zakupie pełnowymiarowego produktu. Świeca wykonana jest ręcznie z wosku sojowego, stworzona jest dla Waszego relaksu, posiada jeden, bawełniany knot. Marka ma spory wybór zapachów, myślę, że każdy coś dla siebie znajdzie :D Zieloną herbatę polecam tym, którzy lubią naturalne, świeże, herbaciane, zielone klimaty. Moc zapachu, biorąc pod uwagę, że to maluszek, jest dobra. No to jak Kochani, pokusicie się o relask przy aromatycznej zielonej herbacie? ;) 



Ściskam, 

Martyna :) 

czwartek, 17 września 2020

87. Kraina nieoczywistych zapachów... Orientalny bazar, Waniliowy zakątek Soolley

87. Kraina nieoczywistych zapachów... Orientalny bazar, Waniliowy zakątek Soolley


Witajcie Kochani! :)


Ostatnio wena na pisanie postów się mnie trzyma, także staram się to wykorzystywać :D Dzisiaj zapraszam Was na recenzję dwóch świeczuszek, o bardzo.nieoczywistych zapachach :) Zapraszam również do nadrobienia poprzednich postów :)


Waniliowy zakątek Soolley

Jak widzicie, design słoiczka jest bardzo klasyczny- ciemne, masywne szkło, prosta, minimalistyczna etykieta oraz oczywiście wosk sojowy i jeden, bawełniany knot :) Marka jest naszą polską. Co kryje się za nazwą Waniliowy zakątek? No właśnie, niespodzianka! Albowiem kompozycja niewiele ma wspólnego ze słodziutkim aromatem wanilii. Zapach jest świeży, bardzo aromatyczny, ziołowy- czuję tutaj również lekką nutę cytrusową. Chwilami da się wyłapać zapach anyżu. Całość jest bardzo ciekawa, zaskakująca. Warto wypróbować! :) 


Orientalny bazar Soolley

W tym przypadku nazwa świecy jest adekwatna do samej kompozycji. Zdecydowanie czuć orient :D Kiedy czuję ten zapach, mam przed oczami jakiś indyjski bazarek z całym jego bogactwem.. Przyprawy, dużo przypraw- ciężkich, korzennych, mega aromatycznych. To jest już świeca dla koneserów moim zdaniem, jest piękna, ale jej piękno docenią tylko niektórzy :) Jak dla mnie będzie idealna zimą, kiedy to takie cięższe klimaty są przeze mnie najbardziej doceniane. 



Ściskam, 

Martyna :) 



wtorek, 15 września 2020

86. Tropikalna słodycz, czy kaszmirowe otulenie... Czarny kokos, Kaszmir Otso Handmade

86. Tropikalna słodycz, czy kaszmirowe otulenie... Czarny kokos, Kaszmir Otso Handmade


Witajcie Kochani! :)


Dzisiaj mam tę przyjemność zasereować Wam recenzję aż dwóch zapachów nowej, polskiej marki, którą ostatnio poznałam. Będzie i tropikalnie, i jesiennie, czyli dla każdego coś miłego :D Zapraszam!


Czarny kokos Otso Handmade


Wizualnie świeca prezentuje się bosko- słój z przezroczystego, dosyć grubego szkła z drewnianym wieczkiem, które stabilnie trzyma się świecy, minimalistyczna etykieta, a do tego oczywiście wosk sojowy z drewnianym knotem, to lubię! :) Kompozycja skrywa w sobie słodycz tropikalnego kokosa, nie wiem, czy mój nos świruje, ale momentami wychwytuję również ananasa :D Z tą świecą przywołamy sobie jeszcze letnie dni. Dla mnie tak pachnie raj :) Kokosem :D


Kaszmir Otso Handmade 


Powyżej widzicie mniejszą wersję słoiczka :) Ten już posiada inne, czarne wieczko i nieco cieńsze szkło. Zapach natomiast jest klasycznym kaszmirkiem- elegancka, bardzo kobieca, subtelna słodycz, niezwykła kremowość- ideał na jesień :) Jeśli lubicie takie kremowe, kobiece, lekko słodkie aromaty, to jest bomba!

W obu przypadkach moc zapachu jest bardzo dobra, palenie również jest bezproblemowe, fajną opcją są te drewniane knoty :) Zatem słowem podsumowania- lubicie zapach kokosa? Pierwsza świeca jest dla Was :) Wolicie słodkie, otulające zapachy? Powyższy kaszmir poleca się dla Was! Mnie obie propozycje bardzo przypadły do gustu, chociaż.. Troszkę jednak wygrywa ten kaszmir :D



Ściskam, 

Martyna :) 

piątek, 11 września 2020

85. Jesień pełna energii... Pomarańcza & Rozmaryn Lovest Candle

85. Jesień pełna energii... Pomarańcza & Rozmaryn Lovest Candle


Witajcie Kochani! :)


Za oknem pogoda piękna, już jesienna, ale jednak cudowna :) Mam nadzieję, że podobnie jak ja nie poddajecie się złym nastrojom! :D

Dzisiaj chciałabym opisać Wam świeczuszkę, która fajnie sprawdzi się jako miłe wspomnienie lata, a i rozchmurzy jesienny poranek :)


Pomarańcza & Rozmaryn Lovest Candle


Kocham klimaty Boho.. Mam w szafie kilka ubrań w tym stylu, a i coraz częściej wybieram dodatki do mieszkania właśnie typowo Boho :) Malutki słoiczek z koronką i sznureczkiem wpisuje się w ten styl, także nie mogłam przejść od tak obok niego :D Wizualnie świeca jest urocza, przepiękna! Jaką kompozycję w sobie skrywa? Bardzo rześkie połączenie ziołowych nut rozmarynu z pomarańczą, tak jak wspomniałam na początku posta, przywoła nam lato, kiedy to w upalny dzień tylko po takie zapachy sięgaliśmy :D Prym wiedzie tutaj zdecydowanie rozmaryn, cytrusowa nutą jest słabiej wyczuwalna. Znowuż zapach kojarzy mi się troszkę z jakimś olejkiem eterycznym o świeżym, iglastym zapachu- mój nos świruje? :D Aromat ten jest bardzo przyjemny i powiem Wam, że najlepszą jak dla mnie porą na odpalenie świeczki to ranek, działa pobudzająco :) Świeca wykonana jest z wosku sojowego przez polską markę, wspierajmy swoich :) Moc zapachu, jak i samo palenie oceniam bardzo dobrze. Jeśli lubicie takie bardzo świeże, energetyzujące zapachy, będziecie zadowoleni :D 



Ściskam, 

Martyna 

wtorek, 8 września 2020

84. Owocowa słodycz na pochmurny dzień... Figa & Malina & Drzewo sandałowe Makazek

84. Owocowa słodycz na pochmurny dzień... Figa & Malina & Drzewo sandałowe Makazek


Witajcie Kochani! :)


Mega pochmurny, zimny dzień skłonił mnie do napisania tego posta- wcześniej go nie planowałam ;) A mam coś fajnego.. Ten zapach umila mi dzisiejszy dzień :)


Figa & Malina & Drzewo sandałowe Makazek


Sama kolorowa etykieta napawa mnie radością :D Przyznacie, że taka minimalistyczna, aczkolwiek kolorowa bardzo ładnie wygląda :) Słoiczek jest dosyć masywny, ponieważ szkło, z którego jest wykonany jest porządne. Świeczucha wykonana jest, oczywiście, z wosku sojowego, ręcznie, przez polską firmę :) Posiada jeden drewniany knot, ja je bardzo lubię. Przechodząc do już płynnie do najważniejszej kwestii, czyli zapachu- jak widzicie w nazwie wypisałam nuty tak, jak ja je czuję- w tej kompozycji prym dla mnie wiedzie charakterystyczna woń figi. Malina nadaje subtelnej, owocowej słodyczy, drzewo sandałowe dopełnia całości. Pięknie wyczuwam pewną kremową otoczkę. Zapach poprawia mi humor, jest połączeniem nut gorzko-słodko-kremowych, coś pięknego! :) Moc zapachu jest bardzo dobra mimo, że świeczka nie jest duża. Pali się bezproblemowo. Dzień staje się piękniejszy!



Ściskam, 

Martyna :) 

niedziela, 6 września 2020

83. Dla każdego coś miłego... Violante

83. Dla każdego coś miłego... Violante


Witajcie Kochani! :)


Przy niedzieli, tak na dobry początek nowego tygodnia, przybywam do Was z kolejną porcją kilku nowych zapachów od nowej marki, którą miałam przyjemność ostatnio poznać. Mam nadzieję, że u Was wszystko gra, a i że ten tydzień będzie dla Was dobry! :) A tymczasem zapraszam Was do lektury :)


Melisa & Lawenda Violante


Pierwsze spotkanie z marką rozpoczynamy zapachem stworzonym do tego, by ukoić zmysły. Kompozycja zapachowa oparta na ziołowym aromacie melisy z lawendą uspokoi Was, wyciszy, odstresuje po ciężkim, pełnym wyzwań dniu. Mimo, że za ziołowymi zapachami nie przepadam, ten mnie nie umęczył, miks tych dwóch aromatów jest tam dobrze zmieszany, że żadna z nut nie wybija się ponad tę drugą. Piękności! :) Zapach natury..


Niespodzianka Violante 


Cóż kryje się pod nazwą "Niespodzianka"? No właśnie, nie wiem sama :D Poddaję się ;) Mnie ten zapach kojarzy się z czymś, co już kiedyś czułam. Na pewno czuję tutaj cytrusy, sporą dawkę kremowości oraz kwiaty, w moim odczuciu to są białe kwiaty. No ta kompozycja to naprawdę spora niespodzianka, brawa dla kreatorki! :)


Paczula & Cedr & Trawa cytrynowa Violante


Tutaj już nie miałam problemu z rozłożeniem zapachu na czynniki pierwsze ;) Wyraźna dawka drzewnych nut cedru z paczulą na cytrusowym, mega świeżym tle trawy cytrynowej. Coś pięknego! Lubisz kompozycje drzewno-orzeźwiające? Voila! To coś dla Ciebie! Znowuż, nuty są bardzo fajnie ze sobą zmieszane, tworząc bardzo spójną kompozycję. Cudo, a zarazem zapach numer dwa wśród ulubieńców tej marki :)


Orzechowa Trufla Violante 


No moi Mili, najlepsze zostawiłam na koniec :D Jak wiecie, kocham zapachy słodkie, apetyczne. Czy mogłabym więc sobie odpuścić taką świecę? NIE! :D Jeny, jak to pachnie! Ludziki moje.. Jak najprawdziwsza pralina o orzechowo-truflowym smaku sowicie oblana gorzką, dobrej jakości czekoladą. Wyobrażacie to sobie? Moje ślinianki zwariowały :D Kocham, kocham, kocham! Już wiadomo zatem, który zapach jest tym numerem jeden :D 

Słowem podsumowania, wszystkie świece wykonane są ręcznie przez polską markę, z wosku sojowego, zamknięte są w szklane, masywne, czarne słoiczki i dostępne są w dwóch pojemnościach. Zapachy są bardzo dobrze wyczuwalne, nie zauważyłam żadnych problemów dotyczących palenia się świecy. Posiadają jeden knot. :) Czy polecam? Oczywiście! Myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie, jestem pewna, że niebawem marka wprowadzi nowe zapachy, mam nadzieję, że równie złożone i genialne :) 


VIOLANTE



Ściskam, 

Martyna :) 

środa, 2 września 2020

82. Niesamowite otulenie... Pod Kocykiem Amullet

82. Niesamowite otulenie... Pod Kocykiem Amullet


Witajcie Kochani! :)


Co u Was, nastroje jesienne, czy w sercach nadal lato? :) Mam nadzieję, że nie łapiecie chandry! Pamiętajcie, jesień ma swoje uroki, mam nadzieję, że będziemy mogli liczyć tego sezonu na tę złotą, iście pogodną :) No dobrze, do brzegu :D Dzisiaj chciałabym zrecenzować Wam świecę idealną- podkreślam, idealną na chłodne wieczory, ponadto taką, która spodoba się większości osób! :) Zapraszam!


Pod Kocykiem Amullet


Wizualnie świeca prezentuje się naprawdę ładnie- słoik jest estetyczny, wykonany z przezroczystego szkła, świeca posiada wosk sojowy oraz dwa knoty. Na minus jest wieczko, które niestety kompletnie się nie trzyma słoja.. Z tego co mi wiadomo, marka ma w najbliższym czasie to jednak poprawić :) Skoro o marce wspomniałam, jest ona naszą rodzimą :) Sama kompozycja, którą wybrałam kierując się zachęcającymi nutami zapachowymi jest przepiękna, naprawdę.. Mamy tutaj elegancką słodycz- subtelną, ale jednak wyraźną, sporą dawkę kremowości, a całość dopełnia przepiękna nutą ciepła- inaczej nie mogę tego nazwać :) Zapach otula Was niczym kaszmirowy sweterek, który jest subtelnie skąpany w delikatnych, kobiecych perfumach. Jeśli lubicie kaszmirki, nuty kremowe, słodkie, ale nie w sensie "jedzeniowym" czy też bursztynowe- voila! To strzał w dziesiątkę! :) Zachęcam do odwiedzenia strony sklepu, aktualnie trwa promocja na różne zapachy, a wybór jest ogromny! Poniżej podam Wam link :) Ja ze swej strony ogromnie polecam! Tym bardziej, że świeca pali się bez problemu :) 


SKLEP AMULLET



Ściskam, 

Martyna :) 


niedziela, 30 sierpnia 2020

81. Spacer po iglastym lesie... Sweet Forest Fiharmony

81. Spacer po iglastym lesie... Sweet Forest Fiharmony


Witajcie Kochani! :)


Ostatnimi czasy sporo mnie tutaj, mam nadzieję, że wyrabiacie się z czytaniem postów ;) Zrobiło się już naprawdę jesiennie i klimatycznie, pogoda i temperatury sprzyjają mojej pasji zdecydowanie, z czego bardzo się cieszę! :) Dobrze Drodzy, dzisiaj, wiadomo, nowa marka, nowy zapach, ale nie przedłużając- zapraszam dalej :)


Sweet Forest Fiharmony

Przyznam się szczerze, że ta świeca- tak niepozorna, jest bardzo fotogeniczna i bardzo pięknie, moim zdaniem, wychodzi na zdjęciach. :) Słój wykonany jest z dosyć grubego, porządnego szkła, posiada drewniany knot, wosk sojowy oczywiście, a wieczko ma drewniane- jedyne, do czego tutaj mogę się przyczepić to fakt, że nie trzyma się ono kompletnie, w związku z czym grozi to niestety upuszczeniem świecy, jeśli ktoś nieświadomie chwyci świecę za to wieczko. Marka jest naszą rodzimą :) Sama kompozycja jest przepełniona aromatem charakterystycznych iglaczków- to tak, jakbyście spacerowali po lesie pełnym drzew iglastych. Powiem Wam, że ten zapach bardzo ułatwia oddychanie- co jest fajne, jeśli ktoś męczy się z katarem :) Sprawdziłam to :D Zapach świecy na pewno przypadnie do gustu tym, którzy lubią takie niebanalne, zielone, botaniczne, iście leśne zapachy. Nazwa w pełni oddaje charakter tej kompozycji! :) 



Ściskam, 

Martyna :) 


Copyright © 2016 Zapachem pisane... , Blogger