niedziela, 12 maja 2019

43. Soczyście cytrusowe cudo... Orange Grove Tree Goose Creek Candle

43. Soczyście cytrusowe cudo... Orange Grove Tree Goose Creek Candle

Witajcie Kochani! :)

Piękna pogoda za oknem zainspirowała mnie do odpalenia i zrecenzowania mojej ostatniej nowości, a zarazem małego, letniego cudeńka.. :)

Orange Grove Tree Goose Creek Candle 


Etykieta niezaprzeczalnie kojarzy się z latem. Sam kolor wosku jest intensywnie żółty, nie każdemu przypadnie do gustu, no ale przecież nie o to chodzi. :) Jeśli jesteście fanami zapachu świeżo wyciśniętego, mętnego soku z soczystych owoców pomarańczy, koniecznie musicie sięgnąć po ten wosk. Przyznam, że byłam sceptycznie do niego nastawiona, bałam się chemicznego aromatu, który z pomarańczą miałby niewiele wspólnego, a tutaj takie pozytywne zaskoczenie! :) Zapach nie tak dawno wszedł na nasz rynek i już skradł wiele serc, a raczej nosów. ;) Może i skradnie również Twój? :)


Ściskam, 
Martyna :) 

wtorek, 30 kwietnia 2019

42. Witajcie w tropikach... Drenched Coconut Goose Creek Candle

42. Witajcie w tropikach... Drenched Coconut Goose Creek Candle

Witajcie Kochani! :)

Dzisiaj przedstawię Wam kolejną z nowości, którą testuję od kilku dni. :) Przy okazji życzę Wam również pełnej relaksu majówki! Ładujcie baterie, spędzajcie czas z bliskimi, niech humory Wam dopisują! :)

Drenched Coconut Goose Creek Candle 


Cóż, etykieta nie jest skomplikowana, widząc ją od razu wiemy, czego możemy spodziewać się po zapachu. :) Chociaż może niekoniecznie, bo wosk troszkę mnie zaskoczył- albowiem spodziewałam się zapachu prawdziwego, świeżego kokosa, a co otrzymałam? Owszem, oczywiście zapach kokosowy, ale o charakterze kosmetycznym. To taki aromat, jaki może mieć balsam do ciała. Słodki, ale nie mdlący, podbity czymś lekko wytrawnym, przez co jest odpowiedni do palenia w cieplejsze dni. Przyjemny, ale mnie nie porwał na tyle, abym zdecydowała się na jego większy format, jednak myślę, że fanom kokosowych, niezyt "jadalnych" klimatów, przypadnie do gustu. :)


Ściskam, 
Martyna :) 

środa, 17 kwietnia 2019

41. Kwiaty na cukrowej chmurce... Floral Candy Yankee Candle

41. Kwiaty na cukrowej chmurce... Floral Candy Yankee Candle

Witajcie Kochani! :)

Już na wstępie chciałabym Wam podziękować za to, że udzielacie się w komentarzach, zaglądacie na bloga, czytanie tych komentarzy to dla mnie ogromna radość, a więc dziękuję wszystkim i każdemu z osobna! :) A dzisiaj zapraszam na kolejną, pachnącą recenzję. :)

Floral Candy Yankee Candle 


Przyznam szczerze, że nie wiem, dlaczego na tej uroczej etykiecie są kwiaty.. Ja ich praktycznie nie czuję. Czuć za to słodycz, wielu osobom kojarzy się z czymś "jedzeniowym", według mnie jest to słodycz perfumowana, która góruje nad owocami/kwiatami. Jest bardzo słodko, owocowo, przyjemnie, ale myślę, że ten zapach nie każdemu przypadnie do gustu. Kolor wosku tym razem niezbyt przypadł mi do gustu, ale to dlatego, że nie jestem fanką różowych tonów. ;) Moc kawałka wosku (ćwiartka tartaletki) jest bardzo dobra. Czy polecam? Fanom słodkości wszelkiej maści zdecydowanie, ale bezpieczniej byłoby zamówić najpierw wosk, albo powąchać świecę stacjonarnie. :) Dla mnie osobiście to małe odkrycie tej wiosennej kolekcji.


Ściskam, 
Martyna :) 

niedziela, 7 kwietnia 2019

40. Słodkie różyczki o poranku... Sweet Morning Rose Yankee Candle

40. Słodkie różyczki o poranku... Sweet Morning Rose Yankee Candle

Witajcie Kochani! :)

Dzisiaj rozprawimy się z kolejną nowością, którą mam okazję testować ostatnimi czasy, także nie przedłużając, zainteresowanych zapraszam do dalszej części postu. :)

Sweet Morning Rose Yankee Candle 


Jak nie przepadam za różanymi zapachami, tak tutaj róża w takim wydaniu bardzo mi podpasowała- nie jest ona "babcina", tylko słodka, perfumowana, podbita czymś mydlanym. Już sama etykieta podpowiada, że nie będzie to klasyczny zapach wspomnianego kwiatu. Tartaletka ma uroczy, pastelowy odcień fioletu, co bez wątpienia przyciąga uwagę. :) Jak już wspomniałam, do klasycznego różanego zapachu to temu woskowi daleko, co w moim przypadku jest na ogromny plus i sprawia, że topię wosk z ogromną przyjemnością. Zapach nie dusi, nie jest męczący, kojarzy mi się z perfumami młodej kobiety, a z drugiej strony, przez swoją słodycz, z jakimś łakociem.. Moc wosku jest bardzo dobra. Myślę, że zapach spodoba się większości osób, a już na pewno fanom perfumeryjnych kompozycji z dodatkiem słodkich nut. :)


Ściskam, 
Martyna :) 

wtorek, 26 marca 2019

39. W magicznej krainie... Noah's Ark Goose Creek Candle

39. W magicznej krainie... Noah's Ark Goose Creek Candle

Witajcie Kochani! :)

Porcja nowości w końcu dotarła w moje ręce. Po długim oczekiwaniu mogę Wam dzisiaj przedstawić  jedną z nich. Ciekawi? No to zapraszam dalej! :)

~Zapraszam Was bardzo serdecznie na blogowego Instagrama, jeśli macie pytanie do mnie, napiszcie do mnie wiadomość, nie ma mowy, że pozostaniecie bez odpowiedzi, a wiem, że zadajecie mi pytania w komentarzu, Instagram ułatwi nam komunikację. ;)

Noah's Ark Goose Creek Candle 


Jako osoba kochająca zwierzęta, musiałam nabyć chociaż wosk tego zapachu. Dzikie zwierzaki na etykiecie przykuwają uwagę zwierzolubów i nie tylko. ;) Jaki zapach skrywa się za tą cudowną nazwą? Piękny! Kobiecy, perfumowany, słodki i otulający, ale jakby w świeżym wydaniu.. Taki letni otulacz. :) Wyczuwam tutaj śliczne nuty kwiatowe, które pięknie podbija nuta drewna, a całość osładza wanilia. Już dawno żaden zapach nie wywarł na mnie takiego wrażenia i już żałuję, że nie wzięłam od razu dużego słoja, ale nic straconego. ;) Moc jednej kosteczki wosku jest ogromna! Myślę, że jest to zapach, który zaskrabi sobie wiele serc, jest zapachem z gatunku tych "bezpiecznych", który nie powinien nikogo drażnić. Polecam go Wam z całego serca, naprawdę warto go poznać. :)


Ściskam,
Martyna :) 

poniedziałek, 18 marca 2019

38. Powiew wiosny... Early Spring Bloom Yankee Candle

38. Powiew wiosny... Early Spring Bloom Yankee Candle

Witajcie Kochani! :)

W poprzednim poście obiecałam dawkę nowości, które miały dotrzeć do Polski, no właśnie.. miały. Nastąpiło niemałe zamieszanie z dystrybucją marki Goose Creek Candle, a w związku z tym nie wiadomo, kiedy dotrze do nas kolekcja na wiosnę/lato, także bardzo przepraszam. :( Mam jednak coś na otarcie łez. ;) Zapraszam dalej!

Early Spring Bloom Yankee Candle 


Na pierwszy rzut oka świeca wydaje się być zwykłym, kwiatowym zapachem- wskazuje na to etykieta przedstawiająca delikatne, białe kwiatuszki. Niech to Was nie zmyli, ponieważ zapach ma niewiele wspólnego ze stricte kwiatowym aromatem. Owszem, wyczuwam tutaj kwiaty, ale w perfumeryjnym wydaniu. Kwiaty te podbija lekko cierpka nuta, która absolutnie nie przeszkadza, wręcz przeciwnie, dodaje całej kompozycji niebanalnego charakteru. Całość sprawia wrażenie lekko słodkich kobiecych perfum z wyższej półki. Zapach ten jest limitką z zeszłego roku, ale myślę, że bez problemu znajdziecie ją w sklepach internetowych. :) Bardzo polecam, szczególnie na okres wiosenny. :)


Ściskam, 
Martyna :) 

środa, 6 marca 2019

37. Muffinkowa rozpusta... White Chocolate Buttercream Goose Creek Candle

37. Muffinkowa rozpusta... White Chocolate Buttercream Goose Creek Candle

Witajcie Kochani! :)

Powolutku kończę sezon na palenie słodkich wosków i świec, dlatego też dzisiaj widzimy się w ostatnim takim "słodkim" wpisie, w następnych przedstawię Wam nowości, które niebawem dotrą do Polski. :) Nie przedłużając, zaczynajmy!

White Chocolate Buttercream Goose Creek Candle 


Myślę, że żadnen łasuch nie przejdzie obojętnie obok takiego wosku. ;) Apetyczne muffiny na etykiecie aż proszą się, aby wrzucić kostkę wosku do kominka. Cóż, pokładałam w tym zapachu ogromne nadzieje, wyobrażałam sobie ten cudowny aromat pysznej, czekoladowej muffiny z karmelem, wanilią.. Co otrzymałam? Bardzo słodkie masło i.. nic więcej. Moc jednej kosteczki wosku jest piekielnie mocna, nie polecam wrażliwcom, może zemdlić i przyprawić o migrenę. Wiem, że ten zapach ma bardzo wielu wielbicieli, w końcu każdy odbiera zapach inaczej, u mnie się on niestety nie sprawdził. A szkoda! :(


Ściskam, 
Martyna :) 

piątek, 22 lutego 2019

36. Jagodowa moc... Verry Berry Goose Creek Candle

36. Jagodowa moc... Verry Berry Goose Creek Candle

Witajcie Kochani! :)

Im bliżej wiosny, tym częściej goszczą u mnie zapachy przywodzące na myśl tę porę roku. Dzisiaj właśnie taki zapach chciałabym Wam przybliżyć. :)

Very Berry Goose Creek Candle 


Lody jagodowe w towarzystwie chrupiącego wafelka to smak może nie samej wiosny, ale lata już zdecydowanie tak. Kolor wosku jest piękny, głęboko granatowy. Wyobraźcie sobie domowej roboty lody, zrobione z pełnotłustej śmietanki i dojrzałych, sezonowych jagód, a to wszystko serwowane jest w wypieczonym na złoty kolor, chrupiącym wafelku. Jest słodko, owocowo, po prostu przepysznie. Tak właśnie opisałabym ten zapach. Niestety, ale w miarę topienia się wosku w kominku wyczuwam jakąś syntetyczną nutkę, która zakłóca całą kompozycję. Fakt ten jest powodem, dla którego nie zdecyduję się na pełnowymiarowy format tego zapachu. I Wam również polecam wypróbowanie najpierw wosku, możliwe, że akurat nie wyczujecie tej drażniącej nuty, wtedy można się zastanowić nad świecą. :) Jeśli lubicie zapach owoców leśnych, zapachy słodkie, ale nie mdlące, polecam. :)


Ściskam, 
Martyna :) 

niedziela, 10 lutego 2019

35. Czekoladowo- kakaowa rozpusta... Cookie Dough Bites Goose Creek Candle

35. Czekoladowo- kakaowa rozpusta... Cookie Dough Bites Goose Creek Candle

Witajcie Kochani! :)

Dzisiaj serwuję Wam recenzję na słodko, także tym spragnionym słodkości przyda się jakaś przekąska pod ręką. ;) Przygotowani? No to lecimy..

Cookie Dough Bites Goose Creek Candle 


Waniliowo- maślane, surowe ciasto z gorzką czekoladą, uformowane w kuleczki na etykiecie.. Już na sam widok etykiety ślinianki zaczynają wariować. :) Cóż będziemy rozwodzić się długo nad zapachem, skoro jest on tak oczywisty- pachnie jak wilgotne, surowe ciasto z ogromną dawką gorzkiej czekolady, ale takiej prawdziwej, bez krzty sztuczności. Chociaż w nutach zapachowych nie mamy wymienionej kawy, to ja wyczuwam ją bardzo wyraźnie. Jej dodatek sprawia, że zapach nie jest zbyt słodki w odbiorze, także na spokojnie nie zemdli nikogo. Nie wiem, czy to tylko moje urojenie, czy może faktycznie tak jest, ale momentami mam wrażenie, że wyczuwam tutaj ciastka "Delicje", ale bez owocowej galaretki- no dla mnie cudo! :) Fanom słodkości wszelkiej maści serdecznie polecam, wrażliwym nosom niekoniecznie, ponieważ mocą świeca zabija, naprawdę. Radzę palić przy uchylonym oknie lub na dużych powierzchniach, aby w pełni cieszyć się tym smakowitym aromatem, ale się przy okazji nie udusić. ;) 


Ściskam, 
Martyna :) 

wtorek, 29 stycznia 2019

34. Kotki, kociaczki, kociątka... Whiskers on Kittens Yankee Candle

34. Kotki, kociaczki, kociątka... Whiskers on Kittens Yankee Candle

Witajcie Kochani! :)

Dzisiaj na tapetę bierzemy świecę, która swego czasu była marzeniem każdego świecomaniaka, możliwe, że nadal jest, a to wszystko jest zasługą dwóch kwestii- przeurocza etykieta i niedostępność zapachu w regularnej sprzedaży. Gotowi? Więc zapraszam! :)

Whiskers on Kittens Yankee Candle 


Uroczy kocurek z kłębkami wełny na etykiecie to pierwsze, co przykuwa uwagę- przyznam, że mam większą słabość do psów, ale temu Kociakowi nie mogłam się oprzeć. ;) Bardzo podoba mi się również kolor wosku, zdjęcie co prawda nie oddaje jego faktycznej, głęboko fioletowej barwy, ale naprawdę jest piękna. Zapach? Perfumowany, świeży, lekko słodki, z piżmowym podbiciem, śliczny! Jest tylko jedno ale.. Świeca jest bardzo delikatna w paleniu, ledwo wyczuwalna wręcz. Mam nadzieję, że im dalej w las, tym więcej drzew i jeszcze Kocurek pokaże pazurki. ;D Mimo wszystko nie żałuję, że posiadam swój egzemplarz w swojej kolekcji, który swoją drogą zdobyłam ogromnym fartem- w sklepie internetowym została tylko jedna sztuka, dodatkowo upolowałam ją w promocyjnej cenie. Jeśli lubicie perfumowane kompozycje, przy czym nieprzytłaczające mocą, polecam zaopatrzeć się w Kotka, jeśli tylko nadarzy się taka okazja. :) Wspomnę jeszcze, że ten zapach jest bardzo podobny do innego z oferty marki, dostępnego w regularnej sprzedaży, a mianowicie Autumn Glow. 


Ściskam, 
Martyna :) 

wtorek, 15 stycznia 2019

33. Owocowy zawrót głowy... Sun-Drenched Apricot Rose

33. Owocowy zawrót głowy... Sun-Drenched Apricot Rose

Witajcie Kochani! :)

Dzisiejszym postem przywołamy sobie odrobinę wiosny- będzie słodko, owocowo i energetyzująco. Ciekawi? ;)

Sun-Drenched Apricot Rose Yankee Candle 


Tradycyjnie zacznę od aspektów wizualnych tartaletki. Śliczny, głęboko morelowy kolor wosku to pierwsze, na co zwróciłam uwagę podczas zakupu tego maluszka. Etykieta prosta, podpowiadająca konsumentowi, jakiego zapachu może się spodziewać, ale czy na pewno mamy tutaj do czynienia z zapachem kwiatowym? No nie, nawet w najmniejszym stopniu nie wyczuwam tutaj morelowej róży, a jedynie samą morelę, ewentualnie brzoskwinię. Śliczny, soczysty, słodki zarazem, przywodzący na myśl dojrzałe w słońcu owoce- tak opisałabym zapach tego wosku. Moc ma świetną, nie przytłacza. Miłośnikom zapachów owocowych z całego serca polecam! :) Chociaż myślę, że jest to jeden z takich zapachów, który spodoba się większości.


Ściskam, 
Martyna :) 
Copyright © 2016 Zapachem pisane... , Blogger