sobota, 10 sierpnia 2019

49. Pod bezpiecznymi skrzydłami Anioła... Angel's Wings Yankee Candle


Witajcie Kochani! :)

Parę dni temu dotarła do mnie pachnąca przesyłka z moim ostatnim zamówieniem woskowym, a w niej moc zupełnych nowości dla mnie samej- postanowiłam poznać nową markę ze świecami. Także przygotujcie się, bo będzie testowane. ;) A tymczasem...

Angel's Wings Yankee Candle


To malutkie, śnieżnobiałe cudeńko jest bezdyskusyjnie moim ulubieńcem praktycznie od kiedy tylko pojawił się w ofercie marki. Etykieta może i niepozorna- skrzydełka i pęczek białych kwiatków niewiele mówi nam, jakiego zapachu możemy się spodziewać, ale zapewniam- to mistrzostwo! Myślę, że to jeden z tych "bezpiecznych" zapachów, które nikogo nie skrzywdzą. ;) Połączenie delikatnych nut kwiatowych solidnie opruszonych cukrową otoczką, podkręcone subtelną wanilią nie może się nie spodobać. :D Słodycz tego zapachu jest tak idealnie wyważona, że nie zemdli, a nada wnętrzu cudownie przytulnej atmosfery. Z całego serca polecam, nie pożałujecie. :) Sięgnijcie po wosk, świeca z tego zapachu jest słabo wyczuwalna, a szkoda, bo najchętniej przygarnęłabym taką kilogramową. :D


Ściskam, 
Martyna :) 

53 komentarze:

  1. Kiedyś miałem i był całkiem przyjemny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. brzmi na dość uniwersalny zapach!

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapach fajny :). Ciekawią mnie Twoje testy i ta nowa marka :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Oo..zaciekawiłaś mnie tym zapachem. Co prawda lubię te mocno intensywnie słodko pachnące..ale..może "skrzydła anioła" też mi się spodobają?

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam ten zapach i był bardzo fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękna nazwa świecy. Zapach pewnie by mi się spodobał, tak ładnie go opisałaś. <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Myślę że może być na jesień... kilka razy wąchałam ten wariant i tak sie wahałam...

    OdpowiedzUsuń
  8. Tylko wanilia mnie trochę przeraża w tym zapachu :D

    OdpowiedzUsuń
  9. jak nie mdli to mógłby mi się spodobać ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo jestem ciekawa zapachu :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię ten wosk.
    Jak zawsze nie mogę się nazachwycać Twoimi zdjęciami, cudnie fotografujesz te woski i świece :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Skoro tak zachwalasz to trzeba dać mu szansę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Już sama etykieta mnie zachęca. Jest taka 'czysta' :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Muszę go sprawdzić jak bedę miała okazję :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Znam i bardzo lubię ten zapach ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Miałam go, ale nie mogę sobie przypomnieć zapachu :P Może uda mi się odkopać jeszcze jakąś jego resztkę w zapasach :D

    OdpowiedzUsuń
  17. anielski cud:)wszystko co anielskie musi być niezłe:D

    OdpowiedzUsuń
  18. Cudowna nazwa, a zapach pewnie też bezbłędny!

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja póki co mam 3 duże świece z nieco innej firmy, ale bardzo podobnej do YC. Czekam na jesień :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Zapach musi być bardzo ładny :D
    Pozdrawiam! wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Great post, love it! :)
    If you want that we follow each other let me know by leaving a comment on my last post and please click on links at the end. --> https://beautyshapes3.blogspot.com/2019/08/beach-black-outfit-zaful-rosegal.html

    OdpowiedzUsuń
  22. Zaciekawiłaś mnie tym zapachem, na pewno jest piękny, a i nazwa zachwyca i kusi :D
    Pozdrawiam ciepło, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Po etykiecie pamiętam, że miałam ten wosk, ale zupełnie nie wiem jak go wtedy odebrałam.

    OdpowiedzUsuń
  24. Szkoda, że świeca nie jest intensywna, bo wosków nie palę, a świeczki owszem

    OdpowiedzUsuń
  25. Oj, pięknie to pisałaś! Aż chciałoby się odpalić teraz taką świeczuszkę :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Nigdy nie próbowałam tego zapachu. Często
    W sklepie przeglądam rożne te woski i nie moge zdecydować który najładniej
    Pachnie

    OdpowiedzUsuń
  27. Chętnie bym poznała ten zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Słodkie zapachy to zdecydowanie moje zapachy - uwielbiam tę delikatną nutę słodkości w pokoju :) Jestem jak najbardziej za! a ciężko, mam wrażenie, znaleźć takie, które faktycznie nie zemdlą. Poza tym, tytuł Twojego wpisu to wprost bajka! Piękny!

    OdpowiedzUsuń
  29. Great post, Thanks for sharing,
    I'm following you! X.

    OdpowiedzUsuń
  30. Marka bardzo znana, choć osobiście nigdy nic od nich nie miałam :)
    Czasami fajnie jest zrobić prezent dla samej siebie :D
    Ale podoba mi się opis tego wosku... Aż kusi i to bardzo!
    Może kiedyś się skuszę na ten anielski zapach ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  31. Aż mam ochotę go powąchać... uwielbiam te kompozycje zapachowe :) ciekawa jestem czym jeszcze yankee candle nas zaskoczy :D
    Pozdrawiam ciepło ♡

    OdpowiedzUsuń
  32. Urocza nazwa wosku :-) Myślę,że zapach by mi się spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Za samą nazwę już go lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Dawno nie miałam i nie używałam wosków, muszę chyba powrócić do ich palenia.

    OdpowiedzUsuń
  35. Miałam kilka wosków Yankee i zawsze byłam zadowolona :)

    Jetem tu pierwszy raz i mi się spodobało (szczególnie ten piękny nagłówek). Zostaję na dłużej i obserwuję :)

    Zapraszam na nowy post, a w nim... relacja z Preikestolen.
    Będzie mi bardzo miło jeśli wpadniesz. Mój blog - KLIK
    Pozdrawiam ♥

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku! Pisząc komentarz na moim Blogu zgadzasz się na przetwarzanie swoich danych osobowych. To samo tyczy się obserwowania Bloga. Wszystkie Twoje dane są bezpieczne i używane jedynie w celu publikacji komentarza - w każdej chwili możesz mieć do nich wgląd - możesz też wnieść o skasowanie swojego komentarza lub jego zmianę.

Copyright © 2016 Zapachem pisane... , Blogger